22

Dzięki mojej przyjaciółce, która zechciała spędzić ze mną urodziny (oraz następny dzień) nie miałam czasu na myślenie. On przyszedł później i jak zwykle w moje urodziny bywa, jakoś czuję się beznadziejnie, z myślą, że tak naprawdę przez te 22 lata nic nie osiągnęłam. Nadal stoję w miejscu albo poruszam się ciągle w kółko, ciągle odkładam swoje plany, realizację marzeń, bo „zajmę się tym, kiedy zrobię to, to i to”. Jasne, parę rzeczy muszę zrobić, ale mam nadzieję, że nie dojdą mi później kolejne i kolejne, i w końcu zabiorę się za to, nad czym powinnam pracować cały czas, co powinno być dla mnie najważniejsze, co jest JEDYNĄ drogą do realizacji moich największych marzeń.

I tak spojrzałam wstecz i zastanowiłam się, co kiedyś lubiłam robić. Do głowy przychodzą mi 3 główne hobby: pisanie, czytanie książek, rysowanie. I prędzej czy później w każdym z tych moich hobby następowała przerwa. Nie kilkutygodniowa, nawet nie kilkumiesięczna, ale kilkuletnia…
Przez 4 lata nie czytałam książek. Może czasem jakąś lekturę. Coś innego? Może raz na rok… I przyznam szczerze, że nie było łatwo do tego wrócić – a to przecież była największa pasja mojego dzieciństwa! Dopiero w zeszłym roku wzięłam się za siebie, wyznaczyłam sobie cel: 50 książek. Przebiłam go. W tym roku miałam ten sam cel. I już udało mi się go zrealizować. I czytam coraz więcej, pewnie uda mi się dobić do 100 książek na ten rok. Czytam coraz więcej i jestem z tego dumna. Cholernie się cieszę, że udało mi się wrócić do czytania i naprawdę nie wyobrażam sobie mojego życia bez książek. Poranek bez kawy i książki jest porankiem straconym.
Gorzej z rysowaniem. Mam napady, że rysuję co wieczór, po czym przez kilka tygodni albo miesięcy nie rysuję nic. Najgorsze jest to, że ja naprawdę lubię to robić, ale albo nie mam czasu albo na wieczór zaplanuję coś innego…
Jednak i tak największym bólem i wyrzutem sumienia jest pisanie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio otworzyłam Worda i pracowałam nad jakimś opowiadaniem czy powieścią. Chciałabym z tym związać przyszłość. Tęsknię za tym. I mam nadzieję, że jak uporam się z paroma rzeczami, to w końcu zabiorę się za swoją powieść. Wróciłam do czytania książek. Pora wrócić do ich pisania…

3 tydzień wakacji, a ja ledwie co zajrzałam do nauki. Dziś i tak spędziłam z niemieckim więcej czasu niż wczoraj, mam nadzieję, że z każdym dniem wbiję się w jakiś rytm i uda mi się nauczyć wszystkiego, co muszę.

Ostatnio obiecałam pochwalić się prezentami. Od kochanej Kasi otrzymałam książkę  „Odkrycie sukuba” oraz srebrną bransoletkę. Zdjęcie poniżej. W realu wygląda dużo lepiej, bardzo mi się podoba :) I jeszcze coś słodkiego. Od Klaudii inną książkę tej samej autorki: „Córka burzy” oraz cudowną koszulkę z Marilynem Mansonem :) Tak poza tym wiadomo, kasa, coś słodkiego, babcia dorzuciła wodę toaletową z Oriflame. Pomarańczowy „Sun” :)  A ja pobuszowałam w Antykwariatach i zakupiłam kilka książek: Harry Potter 1 i 5 część (w końcu!), „Wyznania gejszy” oraz „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” z filmową okładką :) A wkrótce zamówię sobie portfel (jako prezent od przyjaciela) oraz torbę :)

  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s