Ein neues Jahr beginnt, eine neue Hoffnung…

Styczeń powoli dobiega końca, zostało parę dni do rozpoczęcia drugiego miesiąca, a ja jeszcze w tym roku nie napisałam tutaj ani posta… No cóż, ostatnio w ogóle zaniedbałam tego bloga, publikując aż 4 posty w ciągu pół roku :( A pomyśleć, że kilka lat temu musiałam powstrzymywać się przed publikowaniem dwóch postów jednego dnia…

Jeden rok się skończył, drugi zaczął, więc trzeba było rozliczyć się z postanowieniami i rozpocząć nowe… Zauważyłam, że w ostatnich latach mam z tym ogromny problem. Prawdę powiedziawszy chyba zawsze mam z tym problem, ale jedno spełnione postanowienie w 2012 i trzy w 2013 to… totalna beznadzieja… W nowy rok weszłam z 11 postanowieniami, z czego bodajże 4 przeszły z zeszłego roku, jedno też było wcześniej (ale chyba w 2012) kilka całkiem nowych… Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym już ich nie zawaliła… Oczywiście nie wszystkich, ale szczególnie z jednym mam problem. Z czym, zachowam dla siebie.

Jednakże jestem pełna nadziei i walki… Nie od stycznia, to może uda się od 25 stycznia, albo lutego? Póki co nie zamierzam się przejmować tymi drobnymi ‚wpadkami’ i walczyć dalej o ich realizację, najlepiej jak potrafię. W tym roku mam naprawdę dużo siły, energii i motywacji do spełnienia tych postanowień. Nie wiem czy to zasługa porażek z dwóch ostatnich lat, czy nagrody jaką sobie zafunduję po Nowym Roku za ilość spełnionych postanowień ;) Czasami trzeba przekupić nawet samą siebie.

Dziś zaczął się pierwszy dzień sesji, w której czekają mnie tylko dwa egzaminy oraz poprawa jednego kolokwium, którego, ku mojemu zdziwieniu, nie zdałam. Piątkowym egzaminem nie przejmuję się jakoś specjalnie, z tego przedmiotu uzyskałam 4+ oraz 4 z kolosów, jakie miałam w trakcie semestru, a na egzaminie będzie ten sam materiał + 2-3 wykłady, które nie wchodziły w ostatniego kolosa. Więc już mam świadomość, że coś umiem, i to nawet nie mało, teraz tylko powtórzyć sobie materiał, douczyć się, czego nie wiem i zdam :) Co jak co, ale jakim cudem jeszcze nigdy nic nie oblałam z gramatyki opisowej, jestem pełna wiary, że tym razem również dobrze mi pójdzie ;)

Jednym z moich postanowień noworocznych było powrócenie do rysowania. I póki co idzie mi wspaniale ;) Galeria z rysunkami została uzupełniona o 3 rysunki: Kat DeLuny (rysunek chyba jeszcze z 2012 roku, ale… „nie miałam czasu”, żeby zrobić zdjęcie :D), Avril Lavigne (skończyłam ją w maju albo czerwcu 2013) oraz Roberta Pattinsona, którego zaczęłam rysować w czerwcu, po czym wstępny szkic porzuciłam, by powrócić do niego wraz z nadejściem tego roku i skończyłam go w niedzielę :) Muszę przyznać, że jeśli chodzi o niego, to nawet jestem zadowolona z efektu. Co prawda twarz mi nie wyszła, jak miała wyjść, ale na Twitterze został rozpoznany, więc chyba robię postępy. Niestety Avril to bardziej „wypadek przy pracy”, a Kat też mi się podoba :) Już wybrałam zdjęcie na następy rysunek, jestem ciekawa, ile czasu będę musiała mu poświęcić :)

Klikając na obrazek otworzy się Wam w nowej karcie w oryginalnym 
rozmiarze. Całą galerię rysunków znajdziecie tutaj.
Reklamy

One thought on “Ein neues Jahr beginnt, eine neue Hoffnung…

  1. Kasia

    Rysunki są mega :)) Roberta odrazu rozpoznałam :) Z egzaminami z pewnością dasz sobie świetnie rade . Co do postanowień noworocznych uważam, że i tak Twój wynik w ich spełnianiu jest dobry :D w porównaniu do mnie :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s