Filmy #1

Były już książki, teraz nadszedł czas na opinię o 5 filmach, które obejrzałam w styczniu.

1. „Niepokój”

zobacz na filmweb.pl

Prawdę mówiąc film obejrzałam drugi raz, ponieważ za pierwszym razem bardzo mi się spodobał, a i teraz pozostawił pozytywny wrażenie. Mimo że przez połowę filmu nie wiele się dzieje, lubię oglądać Shię LaBeoufa w tej roli, a im bliżej końca, tym bardziej napięcie wzrasta i robi się coraz ciekawiej.

„Niepokój” jest współczesną wersją „Okna na podwórze” Hitchcocka. I mimo że bardzo lubię filmy tego reżysera, w tym wypadku współczesna wersja bardziej przypadła mi do gustu.

I na zakończenie taki mały spojler: mordercę gra David Morse. Chyba Brutus zbyt długo przebywał z więźniami na „Zielonej Mili” i sam zaczął zabijać :) 7/10

2. „Piotruś Pan”

zobacz na filmweb.pl

Film obejrzałam dla Jasona Isaaca (większość z Was zna go pewnie jako Lucjusza Malfoya w „Harry’m Potterze”) i muszę przyznać, że on jest jego jedyną zaletą. Kapitan Hook jest świetny i mimo że jest negatywnym bohaterem, to ja go naprawdę polubiłam. Cała reszta… nie przypadła mi do gustu. Dzieci mnie irytowały (szczególnie tytułowy Piotruś Pan), cała fabuła też nie mi się nie spodobała. No i do tego dubbing. Co prawda nie był tragiczny, ale na pewno wpłynął na odbiór filmu. Film obejrzałam dla Jasona i chyba powinnam się cieszyć, że mogłam nacieszyć nim oko :) 5/10

3. „Przygody barona Munchausena”

zobacz na filmweb.pl

Kolejny film, który obejrzałam dla „kogoś”, w tym przypadku dla Robina Williamsa. Niestety pierwszy raz jego rola mi się nie spodobała, a postać, którą zagrał, była irytująca. Sam film jest dość… rozlazły. Napaćkane mnóstwo wątków, przygód, wydarzeń itp. itd., że aż głowa od tego boli i sprawia, że widz się męczy i ostatecznie nudzi podczas jego oglądania. Jako plus można zaliczyć efekty specjalne, bardzo dobre jak na tamte lata; oraz że film może skłonić do myślenia i zostać ciekawie zinterpretowany.

Mimo że siła wyobraźni jest wielka, niestety ja nie mogę go polecić. 4/10

4. „Blaszany bębenek”

zobacz na filmweb.pl

Jedna z lepszych, choć trochę trudnych lektur z V semestru studiów. Film oglądałam już po przeczytaniu książki, więc nie miałam trudności z połapaniem się, co i jak. Czytając wypowiedzi na forum można stwierdzić, że bez czytania nie jest to takie łatwe. Film jest dość długi, dość trudny, ale jednocześnie intrygujący i mający w sobie „to coś”.

Nie można nim zastąpić czytania książki – zekranizowane zostało tylko 2/3 treści. Byłam zdumiona, kiedy chciałam oglądać dalsze losy Oskara, szczególnie że końcówkę książki niezbyt dokładnie przeczytałam, a tu nagle koniec filmu.

Mimo to warto obejrzeć. Tylko nie jedzcie przy nim. Scena z łowieniem węgorzy na plaży jest OBRZYDLIWA7/10

5. „Całe szczęście”

zobacz na filmweb.pl

Film, jak większość z Lindsay Lohan, przeznaczony jest dla rozluźnienia i lekkiego „odmóżdżenia”. Jednak miło spędziłam z nim wieczór, rozluźniłam się i w wielu momentach ubawiłam. Lekka, naiwna komedyjka dla niewymagającego widza.  7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s