Paznokcie #1

Jak pewnie zaważyliście, nastąpiła (w końcu) zmiana szablonu na bloga. Prawdę mówiąc, nie wiem, co o nim myśleć. Zdjęcia zrobiłam samodzielnie, w zasadzie miały symbolizować, co lubię :) Trochę książek, muzyki, niemiecki, rysowanie, pisanie… :) Jakiś czas zagości, może za kilka tygodni go zmienię, a może zostanie na dłużej.

Pora na od dawna zapowiadany wpis o paznokciach. Dziś krótkie opinie o dwóch lakierach do paznokci: w zasadzie to o dwóch kolorach lakieru z tej samej serii i odrobinę inspiracji, jak ozdobić paznokcie :) Zobaczcie, co mi wyszło.

Oriflame The One Long Wear

Po lewej Amethyst Rock 31194, z prawej Platinum Pearl 31193.

Kosmetyków firmy Oriflame używam od ok. 10 lat. Lakiery The One nie są moimi pierwszymi lakierami tej firmy, ale są chyba najlepsze, jakie do tej pory miałam. Nie ma problemów z malowaniem, jeśli ktoś jest w tym wprawiony, nie pozostawiają irytujących smug. Nakładanie ułatwia szeroki pędzel, rzadko się taki spotyka. Kolor jest intensywny, 2 warstwy wystarczą, by ślicznie prezentowały się na paznokciach. Na moich paznokciach ładnie prezentują się ponad tydzień (oczywiście zależy od tego, co robię. I muszę przyznać, że używam dobrego utwardzacza). Co prawda lakiery kosztują trochę więcej niż przeciętne, ale myślę, że warto dopłacić te kilka złotych (szczególnie, że czasami trafiają się korzystne okazje).

Do srebrnego koloru nie mogę się doczepić – jest cudowny. Błyskawicznie stał się jednym z moich ulubionych lakierów. Również i ametystowy przypadł mi do gustu, ale z początku musiałam przełknąć rozczarowanie: spodziewałam się jaśniejszego koloru. Ten jest tak ciemny, że bywa mylony z ciemnym brązowym albo czarnym. Zastanawiam się tylko, czy zależy to od serii, ponieważ wujek Google wypluwa zdjęcia, na których kolor jest jasny i widać, że jest to fiolet, co u mnie widać tylko przy naprawdę dobrym świetle. Tak czy siak pokochałam ten kolor i jestem zadowolona. Gdyby nie to, że mam kilkanaście różnych lakierów i brak mi kasy (co w przypadku Oriflame zazwyczaj nie jest dla mnie problemem) pewnie zakupiłabym kolejne kolory z tej serii.

Prezentacja w katalogu.

Amethyst Rock na moich paznokciach.

Platinum Pearl na moich paznokciach.

Nie przejmujcie się tymi kropkami na moich paznokciach. Od jakiegoś czasu dzieje mi się to przy każdym lakierze, ale nadal nie odkryłam przyczyny.
Edit: Przyczyną była odżywka do paznokci, którą wtedy używałem.

Inspiracje

Z serii kupiłam tylko 2 kolory i tak się świetnie złożyło, że idealnie do siebie pasują. Zainspirowały mnie do stworzenia różnych wzorków za pomocą jednego lakieru na bazie drugiego, jak i odwrotnie. Żeby nie było nudno, każdy palec pomalowałam inaczej, więc w sumie mogę zaprezentować Wam 5 różnych inspiracji w dwóch wariantach (drugi trochę wzbogacony innymi lakierami :))

„LF” – symbol LaFee; średnio udany

Od lewej: serduszko; kwiatek; nuty i klucz wiolinowy.

Od lewej: serduszko; kwiatek; nuty z gwiazdką i klucz wiolinowy. Na kciuku podwójne „LF”

Inspiracje z archiwum

Wśród moich starych zdjęć zachowały się stare inspiracje, kiedy nadeszło mnie na zrobienie czegoś bardziej skomplikowanego na paznokcie. Na pierwszy ogień idzie Ciastko z Shreka, motyw świąteczny: efekt bardzo mi się spodobał, ale chyba nie próbowałam go powtarzać. Pamiętam, że żeby ozdobić jedną rękę, potrzebowałam godziny.

Kolory użyte do pana Ciastka: zielony (baza, widziałam ten motyw z niebieskim, również ładnie wyglądał. Najważniejsze, by kolor kontrastował z Ciastkiem); brązowy; czerwony; czarny i biały.

Reklamy

One thought on “Paznokcie #1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s