Muzyczne podsumowanie roku cz. 1: artyści

Większość przygotowuje różne podsumowania roku w grudniu albo styczniu. W zasadzie również zaliczam się do tych ludzi, ale nie jeśli chodzi o muzykę. Mówiąc dokładniej: o muzykę scrobblowaną na last.fm. Pewnie zadajecie sobie pytanie: dlaczego robię to podsumowanie dopiero pod koniec marca? Odpowiedź jest prosta.

Samo konto na last.fm założyłam już pod koniec 2009 roku, ale przez długi czas z niego nie korzystałam, bo nie wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi, jak scrobblować muzykę itp. itd. Dopiero od 24 marca 2012 z pomocą przyjaciółki „podłączyłam” swój odtwarzacz i zaczęłam scrobblować to, czego słucham na komputerze, a rok później, 23 marca 2013 zrobiłam pierwsze podsumowanie. Utworzony wtedy ranking możecie zobaczyć tutaj. Rok później znów zrobiłam podsumowanie, które możecie zobaczyć kolejno: 1, 2, 3. Tradycję podsumowań zamierzam kontynuować, ale w tym roku w trochę innym wydaniu. Zamiast opublikować same statystyki, powiem parę słów o każdym wykonawcy, utworze i albumie, który znalazł się w rankingu. Mam nadzieję, że podczas czytania będziecie się tak dobrze bawić, jak ja podczas pisania.

Podsumowanie pojawi się w trzech częściach. Dziś artyści, a wkrótce utwory i albumy.

Statystyki ogólne

Ilość odtworzeń w ostatnich 12 miesiącach: 18333
Ilość odtworzeń ogółem: 41087

Najczęściej odtwarzani artyści

Pierwszy ranking jest ogólny, dotyczy trzech ostatnich lat. W niektórych przypadkach podsumowałam artystów bądź zespoły, które nagrały utwory pod różnymi nazwami.

01. Panik + Nevada Tan (2911 odtworzeń)

Oczywiście mojego ulubionego zespołu nie mogło zabraknąć w tym rankingu. Kocham ich, uwielbiam i często wracam. Co mogę jeszcze powiedzieć? Słucham ich często, szczególnie, gdy mam podły nastrój, pomagają mi uporać się z negatywnymi emocjami, ale prawdę mówiąc mogę ich słuchać zawsze i wszędzie. Dziś mam uczucie, że ich muzyka uratowała mnie, ponieważ poznałam ich w najgorszym okresie mojego życia i ich teksty dawały mi siłę, by żyć i walczyć. Ile ja się od nich nauczyłam! Moje życie wyglądałoby dziś całkiem inaczej, gdyby nie oni. I nie, nie chcę wiedzieć jak.

02. LaFee + Tina LaFee + Christina Klein (2458 odtworzeń)

Drugie miejsce przypadło mojej ulubionej piosenkarce. Prawdę mówiąc ten ranking to zbiór ulubionych artystów (ogólnie mówiąc), jednak to ona i Panik są najbliżsi mojemu sercu. O dziwo lubię każde wcielenie LaFee i cierpię na obsesję na jej punkcie, co na pewno każdy z Was już zauważył. Jej muzyka może się podobać albo i nie, ale do mnie przemówiła tak bardzo przemówiła, że chyba nawet za 20 lat będę jej fanką :) Chociaż muszę powiedzieć, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, a w zasadzie usłyszenia. Chyba po prostu musiałam zrozumieć, o czym śpiewa, ale że to trwało, a ja nie miałam zbyt wielkiego dostępu do jej muzyki… ominął mnie chyba najwspanialszy okres jej fana, kiedy osiągała największe sukcesy.

03. David Garrett (2079 odtworzeń)

Miłość od pierwszego usłyszenia. Do dziś pamiętam jak pełna sceptycyzmu włączałam jego cover „Smells Like Teen Spirit” z myślą: „Ciekawe jak ten facet spieprzył ten utwór”. Wtedy nie wiedziałam dwóch rzeczy: że David jest skrzypkiem oraz że naprawdę powstał genialny cover tej kompozycji. Dosłownie opadła mi kopara i wręcz nie mogłam wyjść z podziwu. To człowiek, który udowadnia, że można być artystą, nawet jeśli się gra covery. To artysta, którego pokochało wielu ludzi, dzięki któremu młodzież chętniej (w tym ja) sięga po muzykę klasyczną. W Niemczech osiągnął tak niewiarygodny sukces, a ja wciąż zastanawiam się, dlaczego ludzie nie znają go jeszcze tutaj, w Polsce. Czyżby to był diabelski skrzypek*, a nasz kraj jest zbyt katolicki, by mógł się tutaj przebić?
*nawiązanie do filmu, w którym zagrał :)

04. Oomph! (2033 odtworzeń)

Trio z Niemiec, które już jest na scenie od ponad 25 lat. A gdyby porównać ich pierwszy album z późniejszymi dokonaniami, trudno uwierzyć, że to ten sam zespół. Trochę mi ich szkoda, ponieważ byli (może nadal są? kto to wie…) inspiracją dla zespołu Rammstein, a tu uczeń przebił mistrza. Przynajmniej pod względem komercyjnym, bo osobiście uważam, że to, co tworzy Oomph! jest lepsze od R+. Oomph! poznałam podczas oglądania niemieckiej Vivy, co robiłam godzinami przez kilka miesięcy i już wtedy podbili moje serce. Do dziś zarówno teledysk jak i utwór „Das letzte Streichholz”, które wtedy poznałam, jak i album „GlaubeLiebeTod” są moimi ulubionymi dokonaniami zespołu, chociaż skrycie liczę na to, że jeszcze mnie zaskoczą.

05. Halestorm (1451 odtworzeń)

Gdybym mogła nagrać płytę, chciałabym, żeby była w stylu muzyki Halestorm. Naprawdę. O ile, oczywiście, potrafiłabym śpiewać jak Lzzy Hale. Jej głos jest jednym z moich ulubionych głosów wśród wszystkich artystów, jakich znam. Marzę o tym, by usłyszeć go na żywo i błagam, nie przypominajcie mi o zbliżającym się koncercie, na który mnie nie stać. Może skoro raz się pojawią w Polsce, wrócą tu jeszcze? Jeśli nie, zawsze zostają Niemcy. Każdy fan rockowej muzyki powinien znać ten zespół. Co tu więcej mówić? Są świetni. Zarówno w swoich autorskich kawałkach, jak i coverach.

06. Christina Aguilera (1396 odtworzeń)

Inny z moich „ulubionych głosów”. Patrząc na jej dokonania wręcz nie można uwierzyć, jak „wiele twarzy” ma jako artystka. Każda jej płyta jest inna i w jej przypadku to jest… piękne. Niezależnie od nastroju i ochoty na utwór, by go odzwierciedlał, zawsze można znaleźć coś odpowiedniego w jej dokonaniach. Chociaż marzy mi się cała jej płyta w stylu „Fighter”, albo wręcz coś czysto rockowego, czekam z wręcz niecierpliwością na cokolwiek, co zechce stworzyć i wydać.

07. Marilyn Manson (1343 odtworzeń)

Hmm…. niesamowity… niepokojący… niepowtarzalny… fascynujący… genialny. MM od dawna mnie fascynował, a nawet przerażał. Ale dwa jego utwory tak bardzo pokochałam, że postanowiłam przesłuchać resztę. I to wtedy utkwiłam w jego muzyce już na stałe. Miał w swojej karierze artystyczne wzloty i upadki. Jakiś czas temu miałam wrażenie, że wielu już nie wierzyło, że jest w stanie stworzyć coś naprawdę dobrego… aż do pojawienia się „The Pale Emperor”. To nie tylko jeden z najlepszych albumów tego roku. To nie tylko jeden z najlepszych jego albumów. Na dzień dzisiejszy, moim skromnym zdaniem, to najlepszy album w jego karierze.

08. Avril Lavigne (1081 odtworzeń)

Moja miłość do muzyki zaczęła się od pop-rocku prezentowanego przez artystów takich jak m.in. Avril Lavigne. To był pierwszy, powiedzmy gatunek, który podbił moje serce. Do dziś darzę Avril ogromnym sentymentem, bo jako jedna z pierwszych podbiła moje serce. Jej muzyka potrafiła znaleźć w nim stałe miejsce i mimo poszukiwań nowej muzyki, zmiany i ewolucji mojego gustu, nadal z chęcią sięgam po utwory Avril. Muszę przyznać, że nie ma albumu, którego bym nie lubiła. A „Don’t Tell Me”, od którego wszystko się zaczęło, zawsze będzie mi się kojarzyć z moim dzieciństwem.

09. Tokio Hotel (1080 odtworzeń)

W tym roku mija 10 lat od ich debiutu. Praktycznie nikt nie był obojętny w stosunku do nich. Jedni ich nienawidzili, inni kochali. Zaliczałam się do tych drugich. Ten zespół to moja pierwsza muzyczna miłość. Ich plakatami wytapetowałam połowę mojego pokoju. Ich album był pierwszą płytą, którą kupiłam. Ponieważ nie miałam Internetu, godzinami oglądałam niemiecką Vivę, żeby tylko ich usłyszeć. I to właśnie dzięki temu, dzięki im, poznałam LaFee czy Oomph!. Dzięki im pokochałam niemiecką muzykę, co sprawiło, że przesłuchałam Panik, gdy tylko przeczytałam, że są niemieckim zespołem. To dzięki im pokochałam tak bardzo język niemiecki, że wylądowałam na germanistyce. Mam wrażenie, że tym chłopcom, ups, mężczyznom zawdzięczam tak wiele. I mimo że moje zainteresowanie ich muzyką miało wzloty i upadki, nadal darzę ich sympatią, nadal słucham ich muzyki i darzę ich ogromną miłością. Może nawet większą niż 9 lat temu: dojrzalszą i w 100% opartą na tym, co najważniejsze: ich muzyce.

10. Britney Spears (833 odtworzeń)

Prawdę mówiąc, nie wiem, co o niej napisać. Jej „Baby One More Time” jest absolutnie piosenką mojego dzieciństwa, bo przebiła się do mnie i mojego serca, mimo mojej całej ignorancji w stosunku do muzyki i przede wszystkim jej ignorowaniu. Aż mi się przypomniało, że pierwszy plakat, jaki miałam i zawiesiłam na szafce, to był właśnie plakat Britney Spears (oczywiście mam na myśli plakat artysty, a nie słodkich zwierzaczków). Dziś nie wiem, dlaczego tak właściwie go zawiesiłam, wtedy ledwo ją kojarzyłam.  Ale nadszedł czas, że poznałam jej dyskografię i mogłabym zawiesić jej plakat, bez żadnego zastanawiania się „dlaczego?”. Muszę przyznać, że najbardziej lubię jej pierwsze albumy. Może to sentyment i wspomnienia z dzieciństwa? A może po prostu lubię coś tak słodkiego i lekkiego.

Zobacz listę 20 artystów najczęściej odsłuchiwanych na last.fm

Marzec 2014 – Marzec 2015

01. David Garrett (968 odtworzeń)

02. Tokio Hotel (873 odtworzeń)

03. LaFee + Tina LaFee + Christina Klein (755 odtworzeń)

04. Panik + Nevada Tan (657 odtworzeń)

05. Marilyn Manson (646 odtworzeń)

06. Oomph! (626 odtworzeń)

07. Halestorm (537 odtworzeń)

08. Margaret (508 odtworzeń)

Margaret trafiła do mnie od razu, ponieważ od jakiegoś czasu poszukiwałam tego typu muzyki. Lekka, popowa muzyka, radosna, kojarząca się ze słońcem, idealna na dobry nastrój i do zabawy. I nagle pojawiła się ona. Mam nadzieję, że zagości w muzycznym biznesie na dłużej i wyda więcej albumów. Jak dla mnie jest niepowtarzalna i mimo że się zdaje, że ktoś gra coś takiego jak ona, albo podobnego, to jednak… to nie to samo.

09. Christina Aguilera (459 odtworzeń)

10. O.N.A. (422 odtworzeń)

Legenda polskiej muzyki. Muzykę O.N.A. zna każdy, czy tego chce czy nie. Świetne kawałki, które są pamiętane do dziś i często grane w radiu, charakterystyczny głos Agnieszki Chylińskiej, który świetnie pasuje do tego typu muzyki, poruszające teksty. A najwspanialsze jest to, że co chwilę coś odkrywam w tych utworach, które niby już tak dobrze znam. Uczucia zawarte w tych utworach tak poruszają mnie, że czasem trudno mi się pozbierać. Świetny zespół, który ostatnio podskoczył o parę miejsc wyżej na mojej liście ulubionych zespołów.

10. Porcelain Black + Porcelain and the Tramps (422 odtworzeń)

Cieszę się, że kiedyś trafiłam na Porcelain i stwierdziłam, że przesłucham jej muzykę. I chociaż nie mogę powiedzieć, że jej muzyka mnie powaliła, z pewnością pokochałam jej „King of the World”. Tekst może niezbyt ambitny, ale muzyka i wykonanie: Kobieto, TAKIE utwory nagrywaj. Dziewczyna ma niesamowity głos, który świat powinien usłyszeć. Mimo że w większości utworów nazwałabym jej muzykę guilty pleasure, szczególnie z płyty, którą wrzuciła w styczniu do Internetu, to uważam, że ma potencjał i nie pokazała jeszcze, na co ją stać. A przynajmniej mam taką nadzieję, że najlepsze jeszcze przed nią.

Zobacz listę 20 najczęściej słuchanych artystów w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Część druga (albumy) i trzecia (utwory) już wkrótce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s