Filmy #2

Krótkie opinie o filmach, które obejrzałam już jakiś czas temu :)

1. „Trzy metry nad niebem”

zobacz na filmweb.pl

Wahałam się, jaką przyznać ocenę temu filmowi. Jak dla mnie jest całkiem przeciętny, historia mnie nie urzekła – zarówno podczas czytania książki, jak i oglądania filmu. Duży plus za głównego bohatera i jego przemianę, którą widz może obserwować wraz z jasno ukazaną przyczyną zmiany w jego zachowaniu. Kontynuację obejrzę tylko dla niego – ot tak, ciekawość, co jeszcze go spotka. I drugi plusik za aktorkę, dzięki której Babi wydała mi się realną, a nie tylko papierową postacią, jak to odczuwałam podczas czytania książki. 6/10

2. „Nocna bestia”

zobacz na filmweb.pl

(Uwaga: spojler) Powiem szczerze: film obejrzałam tylko ze względu na Toma Feltona (jak zauważycie, 1/4 filmów, które oglądam, to tylko ze względu na jakiegoś aktora/kę). Pomyślałam, że gra jedną z głównych ról, skoro jego nazwisko i zdjęcie pojawia się na plakatach… no cóż, niezły chwyt marketingowy i oszustwo widzów: Tom pojawia się zaledwie w 1/3 filmu, aż do ok. 25 minuty, a później zostaje pokazany 2-3 razy jako trup (który jednak na końcu bierze oddech).

Ale mimo „niedyspozycji” bohatera granego przez Toma oglądałam dalej. I im dalej, tym było gorzej. Ok, nie było tragedii, dopóki nie doszło do samego końca… ten zaś był tak beznadziejny, że aż miejscami śmieszny i żenujący. Aż szkoda słów. Nie polecam. Wręcz odradzam: Nawet jeśli ktoś chciałby obejrzeć dla Toma, to nie jest jego najlepsza rola. Nie mnie oceniać aktorstwo, ale postać grana przez niego była koszmarna.

Nie daję 1, tylko dlatego, że mimo licznych wad da się go obejrzeć do końca. Nie mówiąc o tym, że widziałam już znacznie gorsze filmy. 3/10

3. „Pan Tadeusz”

zobacz na filmweb.pl

Najbardziej (?) znienawidzona lektura szkolna. Ale podeszłam do niej jakiś czas po maturze i o dziwo wywołała u mnie pozytywne wrażenie. Jednak trudność książki oraz przeziębienie nie pozwoliły mi w 100% połapać się w akcji, dlatego zdecydowałam się obejrzeć film, co zrobiłam dopiero w tym roku.

Jestem zdumiona, że a) dopiero teraz go obejrzałam; b) on naprawdę mi się podoba. Przecudowne zdjęcia, kostiumy, zdolni aktorzy z dobrą dykcją – nie dość, że mówili wierszem, to jeszcze w języku sprzed 200 lat (tak jak została napisana lektura) i brzmiało to cudownie oraz było zrozumiałe (z wyjątkiem kilku wypowiedzi, które nie do końca wyłapałam). Film wyciągnął z książki Mickiewicza wszystko, co najlepsze i co prawda trzeba się skupić, ale spokojnie można połapać się w fabule. Jestem oczarowana całością, a Bogusława Lindę w roli księdza Robaka wręcz uwielbiam. I świetny Daniel Olbrychski, którego nie rozpoznałam – świetna gra i charakteryzacja. Nawet jeśli „Pan Tadeusz” kojarzy się ze szkolnym koszmarem – warto obejrzeć. 9/10

4. „Ja cię kocham, a ty śpisz”

zobacz na filmweb.pl

Bardzo lubię Sandrę Bullock i filmy, w których występuje i które zazwyczaj przyjemnie się ogląda. Nie inaczej jest tutaj – pogmatwana historia powodująca serię zabawnych sytuacji. Oczywiście wiadomo jak się skończy, ale i tak pojawiło się kilka zaskakujących zwrotów akcji.

Bardzo lubię postać wykreowaną przez Sandrę, zabawną rodzinę i Jacka. Nie do końca przekonał mnie Peter Gallagher, którego bardzo lubię (dzięki serialowi „Życie na fali”). Na początku filmu fajnie się go oglądało, ale po wybudzeniu ze śpiączki jego bohater był… dziwny. Pewnie kwestia roli, a nie tylko gry Petera.

Z całego filmu najbardziej ubawił mnie dialog między Lucy a jej sąsiadem:
S: Wybieraj! Albo on albo ja!
L: On!
Żeby zrozumieć komizm sytuacji, trzeba obejrzeć.

Podsumowując: lekki, przyjemny film na leniwe popołudnie czy wieczór. Myślę, że w przyszłości do niego wrócę. 8/10

5. „Na ratunek wielorybom”

zobacz na filmweb.pl

Prawdę mówiąc filmy o takiej tematyce mnie nie kręcą. W ogóle niezbyt interesuje mnie Greenpeace i tego typu organizacje oraz ich działalność. Więc dlaczego obejrzałam ten film? W tym przypadku „winną” jest Kristen Bell, jedna z moich ulubionych aktorek. Może nawet ulubiona… hmm…

Mimo że nie jestem zainteresowana tematem, to film i tak mnie wciągnął. Mimo że normalnie te walenie miałabym gdzieś (akcja filmu powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń z 1988 roku), filmowi udało się mnie wzruszyć. Muszę przyznać, że film oglądało się przyjemnie i miło spędziłam czas. 7/10

6. „Bliżej”

zobacz na filmweb.pl

Patrząc na obsadę i opis filmu, spodziewałam się czegoś, przy czym przyjemnie spędzę czas. Film zaczął się bardzo dobrze, początek intryguje i zaciekawia, że aż chce się patrzeć, co będzie dalej. Szkoda, że potem jest coraz gorzej… Z minuty na minutę, czyli im bardziej akcja „się rozkręcała”, tym bardziej się nudziłam. Miałam chwile, w których poważnie rozważałam, czy nie wyłączyć telewizora… Ale oglądałam dalej z nadzieją, że może nastąpi jakiś zwrot akcji, który sprawi, że znów będzie ciekawie. Nastąpił. 5 minut przed końcem filmu. Jedna interesująca scena, a później klamra kompozycyjna. I koniec.

Jedyną zaletą filmu, jaką widzę, są… aktorzy. Chociaż Julia Roberts tutaj mnie nie zachwyciła, cała czwórka aktorów starała się ratować ten film. Może to dzięki nim dało się go obejrzeć do końca? 2/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s