Ich bin da und ich bin frei

Jestem tu i jestem wolna…

Muszę powiedzieć, że naprawdę czuję się wolna. Napisałam pracę dyplomową, zdałam wszystkie egzaminy, obroniłam się… czyli skończyłam studia. Co prawda to tylko licencjat, ale w tej chwili zamierzam zakończyć edukację na tym etapie. W każdym razie taką teoretyczną edukację, ponieważ zamierzam sama dalej się rozwijać i skoncentrować się przede wszystkim na językach obcych: niemieckim, szwedzkim oraz angielskim. Jeśli mi czas na to pozwoli, z chęcią zabiorę się również i za inne rzeczy jak literatura, historia i to, co w jakimś stopniu mnie zainteresowało albo uznałam, że wiedza może mi się jeszcze przydać. Ale tym się zajmę dopiero za jakiś czas, ponieważ potrzebuję wakacji.

Ostatnie 3 lata naprawdę nieźle mnie wykończyły. Niby na studiach jest tak fajnie, że są wolne święta, są ferie zimowe, wakacje… W teorii. Święta zazwyczaj były po to, żeby nadrobić zaległości i uczyć się na kolokwia. W szczególności te Bożego Narodzenia. Ostatnie spędziłam głównie na pisaniu pracy dyplomowej. Wielkanoc to tylko skrócona powtórka. Ferie zimowe są krótkie, tak samo musiałam się skoncentrować na pracy, a nawet bez niej, tydzień to za mało, żeby wypocząć. Wakacji właściwie nie miałam, co to za wakacje, kiedy cały czas w myślach tłucze się: Powinnaś się uczyć i człowiek się stresuje, czy zda egzamin we wrześniu, od którego wszystko zależy… To jest dopiero pierwszy lipiec odkąd zaczęłam studiować, w którym mogę naprawdę wypocząć i się zrelaksować. I robię to na tyle, ile potrafię. Oczywiście za jakiś czas przyjdzie mi stres z szukaniem pracy, ale… będę się tym przejmować za jakiś czas. Po wakacjach, którymi się rozkoszuję w 100%.

Nowy etap w moim życiu postanowiłam zacząć od pierwszego projektu, czyli opowiadaniu o Isabelli Potter. Główną postać wymyśliłam 10 (!) lat temu. Ojej, ale ten czas szybko mija. 8 lat temu założyłam pierwszego bloga i z pierwszą, naprawdę beznadziejną, wersją. Rok później zaczęłam pracować nad drugą wersją, która była o wiele lepsza, ale tak właściwie w pewnym momencie za bardzo pojechałam z fantazją i rozpoczął się kilkuletni kryzys twórczy. Oczywiście kryzys twórczy pod względem pisania opowiadań oraz wierszy, ponieważ odkryłam pasję w pisaniu recenzji. Obiecałam sobie, że spiszę tę historię i mam nadzieję, że mi się to uda. W tej chwili jest to absolutnie najważniejszy projekt, jakiego się podjęłam. Pierwszy post pojawi się 9 sierpnia na IsabellaKatePotterRiddle.WordPress.com, gdzie Was serdecznie zapraszam. Stworzyłam odpowiednio Twittera oraz FB dla tej strony, możecie polubić, jeśli chcecie.

Innym ważnym projektem będzie moja książka. W kwietniu znalazłam konkurs na powieść fantasy, a że od jakiegoś czasu mam pomysł, który by się mógł nadać, postanowiłam wykorzystać tę szansę. Oczywiście nie mam pewności, czy w ogóle zdążę napisać tę powieść, czy napiszę ją wystarczającą długą… Nie mówiąc o małych szansach na wygranie konkursu, ale tak czy siak zamierzałam ją napisać, więc dlaczego nie teraz? Postaram się napisać, postaram się wyrobić w terminie, a jeśli się nie uda, to trudno. Jeśli ktoś z Was chciałby namiary na ten konkurs, to oczywiście się nim podzielę :)

A tak poza tym mam kilka innych projektów. Ostatnio wróciłam do treningów i zamierzam się postarać, by znów nie zrobić tak długiej przerwy. Trochę szkoda, że ta długa przerwa znów mnie cofnęła, przez co muszę dopiero wrócić do dawnej formy, zanim będę mogła się rozwijać dalej. Motywacji dodał mi Twister, który wymieniłam za punkty. Poleciłabym Wam tę stronę, ale niestety kończy swoją działalność. Przede wszystkim muszę nadrobić posty na Waszych blogach. Jak sobie pomyślę, ile opublikowaliście przez te kilka miesięcy i ile czytania mnie czeka… Zamówiłam sobie tablet, pewnie będzie się wygodniej czytać i nadrabiać. I poza tym zamierzam zadbać o ten blog, mam wrażenie, że odkąd go założyłam, ciągle go zaniedbuję. Teraz mam większy problem z prowadzeniem jednego bloga niż kilka lat temu z prowadzeniem dziesięciu różnych blogów. Chyba się starzeję.

Nie będę już dalej zanudzać. Mam nadzieję, że nowy szablon przypadł Wam do gustu. Zdjęcia są mojego autorstwa, zrobione w kwietniu, dość krótko po zakupie cudownego Jaskra, który niestety padł. Ale zasadziłam dwa kolejne, może coś z nich wyrośnie? :) Oczywiście zapraszam na Isabellę Potter, a wkrótce pojawi się post z opiniami na temat kilku filmów, który napisałam w marcu i zapomniałam o nim :) A ten uroczy kotek na zdjęciu to Frodo, wredny kocur mojego wujka, którym się opiekowałam przez dwa tygodnie. Tytuł postu to cytat z utworu LaFee Ich bin. Nie mogę uwierzyć, że ta piosenka ma już 4 lata!

Reklamy

2 thoughts on “Ich bin da und ich bin frei

  1. dala

    Szablon jest piękny :) gratuluje jeszcze raz ukończenia studiów i życze powodzenia w realizowaniu nowych celów ;) hmm konkurs na napisane książki….brzmi super ale nie wiem czy czy bym dała rade coś napisać :) zawsze mam super plan w głowie ale jego przelanie na papier to coś strasznego…i cięzko mi wszystko ubrać w ładne słowa ale za Ciebie będe trzymałą kciuki ;)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s