„Jestem inna (…) czy jestem temu winna?”

Oj, znów dawno nic nie pisałam i znów trochę zaniedbałam tego bloga :( Żeby było zabawniej mam napisane dwa posty, ale tylko w połowie i nie potrafię znaleźć czasu, żeby je dokończyć. Mimo to natchnęło mnie na coś całkiem innego…

„Znienawidź mnie, taką jaką jestem.
Jestem inna, ja nie będę inna!
Czy jestem temu winna?”

Muszę przyznać szczerze, że od wielu lat czuję się… inna… dziwna… niezrozumiała przez większość ludzi, którzy mnie otaczają… Stąd to moje częściowe odsunięcie się od ludzi, otaczanie się tylko dość ograniczonym gronem osób, z tego powodu też mam taki nick, a nie inny… Czasami się zastanawiałam, ilu ludzi jest podobnych do mnie, czy jest ktoś, kto mnie w pełni zrozumie i właściwie, dlaczego tak bardzo różnię się od ludzi, których znam? Ostatnio trafiłam na artykuł, który właściwie odpowiedział na moje pytania. I o ile nauczyłam się żyć z tym, jaka jestem, dziś akceptuję to i co więcej – lubię, ten artykuł poprawił mi nastrój, ponieważ nie jestem jedyna.

Wychodzę z założenia, że każdy człowiek powinien czuć się w jakiś sposób wyjątkowy. Właściwie tak jest, każdy z nas jest niepowtarzalny, ale istnieje bardzo wielka grupa cech, która jest dla nas wspólna. Określoną grupę osób łączy jedna cecha, inną druga… Dzięki temu możemy poznawać ludzi, z którymi lubimy spędzać nasz czas, z którymi dzielimy się naszemu hobby… I oczywiście poznajemy ludzi, od których się różnimy i którzy nie potrafią zrozumieć, dlaczego my jesteśmy właśnie tacy. Właściwie to działa w obie strony, bo my również nie zawsze potrafimy zrozumieć, dlaczego inna osoba robi to i tamto. Właśnie te równice bywają najbardziej upierdliwe, brak zrozumienia obu stron doprowadza do głupich dyskusji, nie raz kłótni, frustracji i wielu innych negatywnych uczuć. Wiem to z doświadczenia.

Już nie raz przeżywałam takie dyskusje, które mnie naprawdę wkurzały. Większość otaczających mnie ludzi nie potrafi zrozumieć, że nienawidzę imprez. Jak to? Jak można NIE LUBIĆ imprez? Można. Oczywiście wszystko zależy od imprezy, nawet ja nie pogardzę np. koncertem artysty, którego lubię, ale na ogół męczę się w tłumie ludzi, dlatego rzadko gdzieś wychodzę. Ja naprawdę uwielbiam spędzać czas w domu, sama, z książką, filmem czy czymkolwiek na co przyjdzie mi ochota i tak właściwie, tylko w ten sposób odpoczywam psychicznie. Kiedy mogę się odciąć od świata i po prostu o nim zapomnieć. I najbardziej wkurza mnie to, kiedy ktoś mi razi albo wręcz każe wyjść z domu, myśląc że w ten sposób podładuję wewnętrzne akumulatory i się rozerwę. Mylisz się. Do dziś się zastanawiam, dlaczego tak wielu osobom przeszkadza to, że spędzam sama czas w domu. A jeśli do tego usłyszę, że tylko w ten sposób mogę kogoś poznać (w sensie: chłopaka), to mnie krew zalewa. Naprawdę.

Przyznam szczerze, że czasami zdarza mi się skłamać. Szczególnie gdy nie mam ochoty nigdzie wychodzić i zaplanowałam sobie coś w domu. Czy tylko ja mam wrażenie, że jeśli ktoś przyzna, że zaplanował sobie wieczór w domu, to jedyne co usłyszy to: No co ty? Będziesz siedzieć w domu? Co w tym złego? Dlaczego spędzanie czasu w domu musi od razu oznaczać nudę i brak jakichkolwiek planów? Jest wręcz przeciwnie.

To, co opisałam, to tylko przykłady na to, że dobrze czuję się sama ze sobą, lubię spędzać czas w moich czterech ścianach i potrzebuję bardzo dużo czasu, którego mogłabym spędzić sama ze sobą. Potrzebuję go więcej niż czasu, który spędzam z innymi ludźmi. Pewnie dlatego tak trudno mi się z kimś umówić :) Mam jeszcze wiele innych cech, które pasują do introwertyka, co odkryłam podczas czytania tego artykułu. Właściwie to wpis na blogu. Nie ważne co, ważne o czym i w jaki sposób. I przeglądając te wszystkie wykresy miałam wrażenie, że większość z nich jest zdecydowanie o mnie. Po przejrzeniu cech introwertyków poczułam, że nie jestem sama, że gdzieś są ludzie, którzy myślą i zachowują się podobnie do mnie. Że nie jestem tak bardzo dziwna, jak mi się wydawało. Nigdy nie zastanawiałam się nad typami osobowości, nie myślałam o tym, żeby wykonywać testy itp. itd., ale to, co przeczytałam, wystarczy mi, żeby być pewną jednego: jestem introwertyczką. I jeśli ktoś tego nie potrafi zrozumieć, to jego problem. Szczególnie, że podobno wcale nie jest „nas” tak mało. Wikipedia podaje, że ponoć według badań introwertyków jest 25% – 46%, tak więc, przyznajcie się, kto z Was również jest introwertykiem?

Jednym z najbardziej prawdziwych wykresów jest ten: „dlaczego zawsze nosisz przy sobie książkę”. Haha, odnosi się również do tego, dlaczego prawie zawsze mam słuchawki w uszach :) No i w końcu mam wymówkę, dlaczego często zapominam słów i mam uczucie pustki w głowie, łatwiej mi się pisze niż mówi albo dlaczego mam problem z pamiętaniem imion czy nazwisk. Ciekawy spis cech na cioci Wikipedii, ale muszę powiedzieć, że są tam takie cechy, które do mnie nie pasują. W końcu my, introwertycy, też musimy się różnić od siebie :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s