Podsumowanie roku 2015 – Książki

Tak jak obiecałam, zaczynam moje subiektywne podsumowania. Jako że jestem molem książkowym od wielu, wielu lat, postanowiłam zacząć od… książek.

Mój ranking pewnie różni się od większości podsumowań, które ukazały się ostatnio, bądź się ukażą. Z racji tego, że nie jestem na bieżąco z nowościami książkowymi – one dość sporo kosztują, a w bibliotece często trudno dostać nowości, mój ranking opiera się na książkach, które przeczytałam w tym roku. Brałam pod uwagę tylko te książki, które przeczytałam pierwszy raz. Wróciłam do kilku wcześniej mi znanych książek i serii, np. „Harry Potter”, trylogia „Millennium”, „Nianiek”, Demi Lovato „Bądź swoją siłą” (w połowie), ale je pominęłam tworząc poniższy ranking.

W sumie wybrałam 11 pozycji – serie „spięłam” w jedną – które uważam za najlepsze książki przeczytane w minionym roku. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co poza tym przeczytałam w 2015, zapraszam na odpowiednią półkę w moim koncie na LubimyCzytać.pl <<klik>>.

W sumie przeczytałam 51 książek (19911 stron), w tym, jeśli dobrze liczę, 3 książki zostały wydane w Polsce w 2015 roku oraz 8 książek w 2014 roku. 20% przeczytanych książek nie starszych niż 2 lata? Jak na mnie to coś niezwykłego, ależ poszłam w nowości! :D

A teraz przejdźmy do najważniejszego, czyli… rankingu. Kolejność przypadkowa, w wielu przypadkach nie byłabym w stanie zdecydować, co postawić wyżej, szczególnie że każda książka jest inna i znajdują się tu różne gatunki.

1. Alex Scarrow „Time Riders”

Jeśli zajrzeliście do opinii o książkach z listopadowego stosiku, znacie tę serię, wiecie, jak przypadkowo doszło do tego, że zaczęłam ją czytać i jak coraz bardziej zakochuję się w tej serii z każdą kolejną częścią, którą czytam. W tym roku przeczytałam 4 książki: „Kod apokalipsy”, „Wieczna wojna”, „Wrota Rzymu” oraz „Miasto cieni” (jedyna książka w tym rankingu, która została wydana w 2015 roku. Właściwie dwie poprzednie części również są „nowe”, ponieważ zostały wydane w 2014 roku). Co tu dużo mówić? Kocham, kocham, kocham. Więcej pochwał na jej temat znajdziecie w mojej opinii.  Dziś jestem przekonana, że w przyszłorocznym rankingu znajdzie się miejsce dla siódmej części „Jeźdźców w czasie”, czyli „Królowie Piratów”. Wydawnictwo Zielona Sowa zapewniła mnie, że choć data może się zmienić, książka pojawi się w tym roku! Póki co planowany jest marzec i wiem jedno: na pewno ją kupię!

2. Friedrich Dürrenmatt „Wizyta starszej pani”

O tej książce również napisałam opinię ok. rok temu. Była to jedna z lektur na Literaturę Niemiecką i zakochałam się. Krótki dramat, który czyta się z przyjemnością, skłania do myślenia i o którym nie można zapomnieć. To już rok, jak przeczytałam tę książkę, a wydaje mi się, jakbym to było wczoraj… Arcydzieło, co tu więcej mówić.

3. Diane Chamberlain „Zatoka o północy”

O tej książce również już wspominałam w drugiej części opinii książkowych. Nadal miło ją wspominam i za każdym razem przypominam sobie, że muszę sięgnąć po kolejne książki Diane. Naprawdę warto, właściwie można ją porównać z Jodi Picoult ze względu na emocje towarzyszące lekturze oraz opisane problemy bohaterów, ale z drugiej strony wydaje mi się, że autorka ma trochę inny styl… Jednakże zarówno Jodi jak i Diane są dobrymi autorkami, więc jeśli lubicie takie klimaty, warto zajrzeć do książek obu pań.

4. Robert Galbraith „Wołanie kukułki” i „Jedwabnik”

Na pewno kojarzycie to nazwisko, więc właściwie nie muszę pisać, że to pseudonim J. K. Rowling. A jednak napisałam :) Obie książki zaciekawiły mnie, ponieważ a) to są kryminały, b) to książka Rowling, a ja połykam wszystko, co ona napisze. Nie ważne czy to „Harry Potter” czy świetny i do bólu realistyczny „Trafny wybór”. W serii o Cormoranie autorka postanowiła sprawdzić się w pisaniu kryminałów. I chociaż te książki nie są mistrzostwem, tak czy siak próba wyszła jej bardzo dobrze. Obie sprawy są rozbudowane, pojawiają się zaskakujące elementy, główni bohaterzy rozbudowani i mimo swoich wad, trudno ich nie polubić… Po prostu czyta się je z przyjemnością, a myślę, że w drugiej części jest postęp względem pierwszej. Dlatego tym bardziej nie mogę się doczekać trzeciej części – mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza i będę mogła w przyszłym roku wpisać ją do podobnego rankingu. A dziś, jeśli lubicie kryminały, polecam zapoznanie się z książkami Roberta :)

5. Maciej „Zuch” Mazurek „Król biurowej klasy średniej”

Pisałam już opinię o tej książce i to nie dawno. Właściwie nie będę się powtarzać: książka to kwintesencja tego, co kocham w Zuchu. Nie bez powodu stoi w „honorowym miejscu” na moich półkach, czyli wśród moich ulubionych książek.

6.  Anne Cassidy „Gdzie jest Jennifer”

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się czegoś specjalnego. Myślałam, że to niezbyt ambitna młodzieżówka, ale… pozytywnie się rozczarowałam. Hmm… można to tak powiedzieć? Nie jestem pewna, w takim razie: treść naprawdę mnie zaskoczyła. Na plus.

Chociaż sam tytuł na to nie wskazuje, opis również nie wiele nam mówi, jest to poruszająca lektura, która wciąga i przede wszystkim skłania nas do myślenia: Co myślelibyśmy o Jennifer, gdyby istniała naprawdę? Jakie mielibyśmy o niej zdanie? Czy uważamy, powinna mieć szansę rozpocząć drugie życie i odciąć się od przeszłości? Uwierzcie, to nie są łatwe pytania. Jednak czy chcemy czy nie, właśnie one przychodzą nam do głowy podczas lektury. To jedna z lektur, która „otwiera umysł”, więc już samo to powinno być dobrym argumentem, żeby do niej zajrzeć.

7. Jodi Picoult „W imię miłości”

To kolejna pozycja, która skłania do myślenia, jak daleko możemy się posunąć, by chronić naszych bliskich. A co jeśli się pomylimy? Jak naprawić swoje błędy, kiedy… właściwie nie można odwrócić tego, co się stało? Nie jest to, co prawda, najlepsza książka Jodi, ale bardzo ją cenię i polecam.

8. Christina Klein „Frei”

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o tej książce. Wiem, pewnie znajdą się tacy, których wkurzam tym, że ja ciągle o tej Christinie, o tej LaFee, no cóż, to silniejsze ode mnie :)

O samej książce pisałam już opinię, możecie się z nią zapoznać tutaj, więc właściwie na tym zakończę. Szkoda, że nie ma tej książki po polsku, a ja nie wiem, czy uda mi się zorganizować na tyle, żeby to zmienić :)

9. Marie von Ebner-Eschenbach „Agave”

Hmm… ponad rok temu nie spodziewałabym się, że do tego typu rankingu wpiszę książkę, o której pisałam swoją pracę dyplomową. Ale może dlatego ją tak doceniłam, ponieważ dzięki tej pracy musiałam spojrzeć na nią inaczej, musiałam rozłożyć ją, czytać między wierszami… i w konsekwencji wyciągnęłam z lektury znacznie więcej, niż robię to normalnie. Piękna opowieść o artyście, który nie jest w stanie uwierzyć w siebie, który nie jest zadowolony z własnych dzieł i konsekwencje tego. Może to być przestrogą dla innych artystów – w tym mnie, chociaż ja jestem jeszcze na początkowym etapie „bycia artystką”. Ale destruktywne niezadowolenie z siebie i własnej pracy może dopaść każdego, niezależnie od tego, co robi, a konsekwencje mogą być poważne.

10. Richelle Mead „Magia indygo” i „Serce w płomieniach”

Z jednej strony jestem trochę zaskoczona, że to umieszczam w rankingu. Nie są to lektury, które powaliły mnie na kolana. Nie są ambitne na tyle, by skłaniały do rozmyślania o różnych sprawach i otwierania umysłu. Jednak… jak na „odmóżdżacze” są bardzo fajne. Oczywiście, jeśli ktoś przebrnie przez „Akademię wampirów”, która jest raczej dość przeciętną serią i początek „Kronik krwi”, które są już znacznie lepsze.

Chociaż… cofam słowa, że nie są ambitne. Również z tych książek można coś wyczytać, co można odnieść do naszego świata, wystarczy się wczytać i to dojrzeć. A na ten rok mam plan skończenia tej serii, mam nadzieję, że dorwę dwie ostatnie części :)

11. Newt Skamander „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”

Nie polecam osobom, które nie czytały bądź nie lubią Harry’ego Pottera. To „tylko” dodatek do serii, coś idealnego dla mnie. Niby głównie spis magicznych zwierząt z dodatkowymi notatkami Harry’ego, Hermiony i Rona, ale czyta się z przyjemnością.

O tym tytule będzie niezwykle głośno w tym roku i chociaż film nie będzie mieć wiele wspólnego z tą książką, nie mogę się go doczekać. Każdy powrót do bogatego, magicznego świata Harry’ego Pottera jest powrotem „do domu” :)

Mam nadzieję, że mój ranking przypadł Wam do gustu i was nie zanudziłam :) W tym miesiącu będzie jeszcze więcej rankingów, serdecznie zapraszam :)

Reklamy

One thought on “Podsumowanie roku 2015 – Książki

  1. Isabelle :)

    Z ukochanych książek wróciłam w tym roku do ‚Dziennika Bridget Jones’, ‚Idy sierpniowej’ i ‚Pollyanna dorasta’, tymczasem ze ‚świeżynek’ najbardziej utkwiły mi w głowie: seria „Kroniki Królobójcy” z „Imieniem Wiatru” na czele (jak ja się nie mogę III tomu doczekać, a raczej się w tym roku nie zanosi…), „Folwark zwierzęcy” (na którym poległam w gimnazjum), „Nowy wspaniały świat” i „Tajniki sterowania ludźmi”. Czyli raczej ambitnie :) Ciepło wspominam „Z Tango jest nas troje”, „Taniec z przeszłością”, „Papierową dziewczynę” i „Halo, Wikta!” :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s