Filmy #9

Od początku roku trochę szaleję z tym oglądaniem filmów ;) Zapraszam na opinię o filmach, w tym 3 nowości obejrzanych w kinie :)

Spotlight (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Jak tu nie zobaczyć filmu, który nie tylko porusza trudny temat, ale i został nominowany do Oscara w 6 kategoriach? Zwiastuny również zapowiadały się interesująco, dlatego stwierdziłam, że wybiorę się do kina.

„Spotlight” opowiada o grupie dziennikarzy, którzy podejmują się śledztwa w sprawie molestowania seksualnego dzieci przez księży. Przez cały film widzowie obserwują, w jaki sposób pracują oraz szukają dowodów. Jednak to, do czego dochodzą szokuje również ich.

Teoretycznie film zapowiada się na taki, który może nudzić, na szczęście tak się nie dzieje. Od początku do końca ogląda się go z zainteresowaniem, szczególnie że stopniowo odkrywamy wszystkie fakty. Ostatnie sceny poruszają najbardziej, bo właśnie wtedy uświadamiamy sobie, że film został oparty na prawdziwych wydarzeniach. I to sprawia, że przez kilkanaście minut po opuszczeniu sali kinowej trochę ciężko się pozbierać.

Osobiście nie dałabym temu filmowi Oscara (chociaż jak moja mama stwierdziła: ze względu na tematykę ma duże szanse), ale myślę, że jeśli macie wolny wieczór, to mogę go spokojnie polecić. 7/10

Truman Show (1998)

Zobacz na Filmweb.pl

Co byś zrobił, gdybyś odkrył, że cały Twój świat, całe Twoje życie to fikcja? Że jesteś marionetką w show, o którego istnieniu do tej pory nie miałeś pojęcia i Twoje codzienne życie ogląda miliony ludzi na całym świecie?

„Truman Show” jest jednym z filmów, których nie można zapomnieć. Wstrząsające jest nie tylko to, że ktoś z życia niechcianego dziecka zrobił show, dając mu „rodziców”, „przyjaciół”, podstawiając „żonę”… Najbardziej szokuje to, że zaledwie kilka osób współczuje głównemu bohaterowi, a wszyscy pozostali są obojętni.

W filmie są sceny, które są zabawne, w innych miałam łzy wzruszenia. Jim Carrey spisał się świetnie, osobiście uważam to za jedną z jego najlepszych ról. Do takich filmów chce się wracać i pewnie w przyszłości jeszcze nie raz go zobaczę. Najbardziej przerażające jest to, że media teraz idą dokładnie w tym kierunku, który został pokazany w filmie. Jeśli jeszcze go nie widzieliście – polecam. 9/10 

Ojcowie i córki (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Poszłam do kina uzbrojona w kilka paczek chusteczek higienicznych, ponieważ spodziewałam się naprawdę wzruszającego filmu. Podczas oglądania zwiastunu miałam łzy w oczach, do tego pojawiały się fragmenty wypowiedzi, które mówiły o tym, jak bardzo film jest wzruszający. Często płaczę podczas filmów, byłam pewna, że będę płakać jak bóbr, a tu… nic. Żadnej łzy. Tylko podczas sceny pogrzebu lekko mi się oczy zwilgotniały na zaledwie kilka sekund i nic więcej… Na bajkach dla dzieci ryczę jak głupia (nadal pamiętam łzy podczas oglądania „Dobrego dinozaura”), a „Ojcowie i córki” w ogóle mnie nie poruszyło.

Z całego filmu najbardziej podobał mi się wątek ojca Jake’a. Pisarz, który po wypadku zachorował i od czasu do czasu ma napady. Podobało mi się, jak starał się łączyć pracę z wychowywaniem swojej córki. Jak bardzo ją kochał i chciał dla niej wszystkiego, co najlepsze. Ich relacje zdecydowanie były najlepszym elementem filmu. Niestety cała reszta… już nie.

O ile początkowo wątek Katie zapowiadał się interesująco, to pod koniec filmu jedyne, co o niej myślałam: co za głupia dziewczyna. Prawda jest taka, że kompletnie nie potrafię zrozumieć tej bohaterki. Można być skomplikowanym, złamanym, czuć się pustym, ale to, co w pewnym momencie zrobiła, jest dla mnie tak bezsensowne, że naprawdę nie wiem, co nią kierowano. Chyba próbowano to wytłumaczyć, ale do mnie to nie dotarło. Najbardziej z jej życia podobała mi się jej praca, jak próbowała dotrzeć do dziewczynki Lucy.

Muszę przyznać, że były chwile w których trochę się nudziłam, w jednej nawet przysypiałam… Na szczęście przez cały film mamy mieszankę, tj. przez kilka minut było pokazane życie dorosłej Kate, a potem parę scen retrospekcji o niej jako 5-letniej dziewczynce i jej ojcu Jake’u. Jestem rozczarowana tym filmem. Spodziewałam się czegoś lepszego. Dałabym niższą ocenę, ale ze względu na Jake’a musiałam ją podwyższyć :) 6/10

Brooklyn (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Czekałam na ten film. Nominowany do Oscara, ciekawy zwiastun, który właściwie pokazał malutką część filmu, tj. nastawiłam się na dramat z historia miłosną na głównym planie i z bardzo trudną decyzją z nią związaną. A tak naprawdę odebrałam ten film jako historię o dziewczynie, która zostawiła wszystko, co znała, by zacząć nowe życie w nowym, nieznanym jej miejscu, gdzie właściwie nikogo nie zna poza księdzem (który właściwie był znajomym jej siostry), który załatwił jej dom i pracę, zanim wyjechała. To jej tęsknota za domem i nauka życia w nowym miejscu były głównym wątkiem. Miłość w Nowym Jorku tylko jej pozwalała się tam zaaklimatyzować i poczuć się jak w domu.

Przyznam, że końcówka filmu mnie zaskoczyła. Sądziłam, że tego typu film zakończy się inaczej… ale to, co ostatecznie zrobiła bohaterka sprawia, że zyskała nie tylko moją sympatię, ale i szacunek.

Film ogląda się z przyjemnością. Nie jest to arcydzieło, ale ciekawie oddano lata 50., czuć klimat tamtych lat, perypetie Eilis nie nudzą, chociaż ukazują sytuacje, które każdy z nas w jakimś stopniu może przeżyć. Najbardziej podobały mi się wspólne posiłki z pani Kehoe, które były bardzo zabawne. To kolejny atut filmu: trochę zabawnych scen, trochę wzruszających, wszystkiego po trochu. „Brooklyn” jest dobrym filmem, myślę, że mogę go spokojnie polecić, nawet jeśli nie powala na kolana :) 7/10

Reklamy

One thought on “Filmy #9

  1. Georgia

    Na Spotlight pewnie wybiorę się z chłopakiem, bo grają o w Felicity, w mojej Plazie nie.
    Nad tym „Ojcowie i córki” właśnie też się cały czas zastanawiam i nie jestem przekonana, a teraz po Twojej recenzji, to całkiem zwątpiłam. Chyba sobie daruję.
    Wahałam się nad Brooklyn, ale jak dałaś 7/10, to się wybiorę. Jak znajdę czas, bo teraz sesja się zaczęła i obawiam się, że będzie naprawdę ciężko, patrząc na moje zajęcia specjalizacyjne nowe…

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s