Książki #5

Nadszedł czas na drugi stosik 2016 roku :)

J. K. Rowling „Baśnie Barda Beedle’a”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Zastanawiam się, jakim cudem wcześniej nie sięgnęłam po tę książkę? Ja! Fanka Harry’ego Pottera! Na szczęście w końcu nadszedł moment, by naprawić ten błąd.

W książce znajduje się 5 baśni, w tym jedna, bardzo dobrze znana wszystkim, którzy przeczytali bądź obejrzeli 7 część Harry’ego Pottera: baśń o Insygniach Śmierci. To niestety najkrótsza baśń w tej książce. Piszę, niestety, ponieważ podoba mi się najbardziej, chociaż pozostałe również się czytało z przyjemnością.

Po każdej baśni znajduje się krótka analiza autorstwa Albusa Dumbledore’a, w których wskazuje na to, co jest w nich najważniejsze. Poza tym każdy fan świata Pottera może dowiedzieć się jeszcze kilku informacji o świecie magii.

Książka jest krótka i warto po nią sięgnąć. Tak naprawdę nie trzeba być fanem Pottera, nie trzeba nawet znać całego cyklu, by przeczytać „Baśnie Barda Beedle’a”. Co prawda nie powaliły mnie one na kolana, ale czyta się szybko, lekko i na pewno będę do nich wracać. 8/10

Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie.

Lindsey Fraser „Jak powstał Harry Potter. Wywiad z Joanne K. Rowling”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Przypadkowo zauważyłam w katalogu Biblioteki Śląskiej, że taka książka w ogóle została wydana. Ponieważ jestem ogromną fanką Pottera musiałam ją przeczytać.

Książka jest bardzo krótka, ma zaledwie 60 stron. 2/3 książki zajmuje wywiad z Joanne – jak na mój gust, jest stanowczo za krótki. Na korzyść przemawia fakt, że dowiedziałam się wielu rzeczy o autorce, o których wcześniej nie słyszałam (może dlatego, że rzadko czytam wywiady z Joanne czy informacje o niej). Lindsey zadała kilka pytań o dzieciństwo, szkołę, karierę zawodową i literacką. Myślę, że pytania były ciekawe i nie oczywiste, oraz krótkie, przy czym Joanne na każde z nich opowiedziała wyczerpująco. To sprawiło, że wywiad czytało się z przyjemnością, bo to właśnie odpowiedzi autorki Harry’ego Pottera wysuwają się na pierwszy plan. Mimo wszystko, ze względu na swoją długość pozostawia niedosyt… Jeśli już wydawać wywiad w formie książki, to mógłby być dłuższy.

Drugą częścią książki jest krótkie omówienie „Harry’ego Pottera”, które opowiada o pierwszych trzech częściach cyklu (wywiad został wydany w 2000 roku, prawdopodobnie przed wydaniem „Czarny Ognia”). Dla Potteromaniaków większość tekstu nie jest żadnym odkryciem – znamy to na pamięć. Ale było kilka fragmentów, które mnie zaskoczyły. Niby nic odkrywczego, ale nigdy nie przyszło mi to do głowy.

Nie jest to wybitna książka i coś, co trzeba przeczytać. Ale jeśli lubisz Harry’ego Pottera i masz dostęp do tej książki, możesz jej poświęcić godzinkę :) 6/10

Kathryn Stockett „Służące”

Zobaczy na LubimyCzytać.pl

Podczas filmowego podsumowania wspominałam o ekranizacji tej książki. Właśnie dzięki temu filmowi w ogóle do niej zajrzałam i miło spędziłam czas. Chociaż wiele pamiętałam z filmu, książka jest bardziej szczegółowa, więc więcej odkrywamy o bohaterach, ich uczuciach itp. Poza tym pojawiło się kilka różnic, dzięki czemu czytając odkrywałam coś nowego.

Książkę czyta się z przyjemnością. Wciąga już od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać. Historia wzbudza wiele uczuć: wzrusza, smuci, ale również bawi. Podczas jednej sceny płakałam ze śmiechu. Dzięki podziałowi na 3 narratorki świetnie poznajemy bohaterów z różnych punktów widzenia, co również jest ciekawym doświadczeniem. Tak jakby się miało pełniejszy, bardziej obiektywny obraz najważniejszych bohaterów.

Książka tak bardzo mnie wciągnęła, że wieczorami nie tylko nie potrafiłam się od niej oderwać, ale nie czułam zmęczenia i przestawałam być senna. To coś oznacza, biorąc pod uwagę fakt, że od kilku tygodni przysypiam robiąc cokolwiek między 21 a 23. A tę książkę mogłam spokojnie czytać do północy i z żalem ją odkładałam, bo przecież rano trzeba wstać do pracy…

Trochę mnie drażnił tylko język służących. Może to kwestia tłumaczenia…? Jednakże najbardziej denerwujące było mylenie „bynajmniej” z „przynajmniej”. I niestety za to mały minus. Na szczęście z czasem można się do tego języka przyzwyczaić i przestać na niego zwracać uwagę.

Cóż mogę powiedzieć? Polecam. Właściwie nie ważne, czy przeczytacie książkę czy obejrzycie film. To i to jest bardzo dobre, a każde ma swoje zalety. Zostało kilka zmienionych scen i jedna bardziej podobała mi się w książce, niż jak została przedstawiona w filmie. Ale zaś jedną bohaterkę, to jak została przedstawiona, wolę w filmie niż w książce. Filmowa panienka Celia wzbudza po prostu większą sympatię. Uwielbiam „Służące”. Gwarantuje niezłą rozrywkę i poprawę nastroju. 9/10 

Czy nie taki był sens książki? Czy nie chodziło o to, żeby kobiety zrozumiały: ‘Jesteśmy tylko dwiema istotami ludzkimi, nie tak znowu wiele nas dzieli. Znacznie mniej, niż sądziłam’.

John Green „Papierowe miasta”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

 „Papierowe miasta” to moje drugie spotkanie z twórczością Johna Greena. Chociaż zamierzam przeczytać wszystkie jego książki (nie jest ich zbyt wiele, a najbardziej zależy mi na „Gwiazd naszych wina”) coraz bardziej zaczynam myśleć, że jego książki są… przereklamowane.

Prawdopodobnie to wrażenie bierze się stąd, że spotykam dużo pozytywnych opinii o jego twórczości. Dla mnie „Papierowe miasta” jest dobrą, lekką lekturą dla młodzieży, przy której miło spędziłam czas, wciągnęłam się w historię głównego bohatera, z której wyciągnęłam kilka naprawdę fajnych cytatów, dzięki której poznałam kilka ciekawostek, ale… to nie jest arcydzieło. Nie jest to coś tak genialnego, że koniecznie trzeba to przeczytać. Dobra powieść, ale nic więcej.

Polecam tym, którzy lubią przede wszystkim powieści młodzieżowe, w których pojawia się przyjaźń, pierwsza miłość i tego typu sprawy. „Papierowe miasta” mają dodatkowo wątek, powiedzmy kryminalny (poszukiwanie Margo). 7/10

Nic nigdy nie zdarza się tak, jak to sobie wyobrażamy. […] Z drugiej strony, jeśli sobie niczego nie wyobrażasz, nigdy nic się nie wydarza.

A tak się prezentują książki na zdjęciu:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s