Filmy #11

W końcu nadszedł czas na kolejną odsłonę mojego cyklu. Zapraszam do lektury i oglądania :)

Carol (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Lubię filmy o miłości. Nie tylko komedie romantyczne, ale i melodramaty. „Carol” jest tym bardziej interesujące, ponieważ opowiada o miłości dwóch kobiet.

Film rozpoczyna się interesująco. Widzimy jakiegoś faceta, który w restauracji widzi swoją koleżankę Theresę rozmawiającą z Carol i przerywa ich spotkanie. W tym momencie nie znamy ich historii, więc nie wzbudza to w nas żadnych emocji. Co innego, gdy pod koniec filmu oglądamy tę samą scenę: ale już znamy historię Theresy i Carol, wiemy co przeżyły i dlaczego się spotkały. I poznajemy najważniejsze słowa Carol, a tu nagle ten idiota przerywa ich spotkanie. To budzi w widzu złość: jak on mógł?! W TAKIM momencie!? Nie, na tym, na szczęście film się nie kończy, ale i tak kiedy zakończyła się ostatnia scena, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Jasne, cała sytuacja była jasna, widz spokojnie może się domyślić, co będzie dalej, ale… ja chciałam to widzieć.

Oczywiście pomiędzy tą klamrą jest opowiedziała cała historia. Dowiadujemy się, kim była Carol i kim była Theresa. Widzimy, jak się poznają i co sprawia, że zbliżają się do siebie. Nie musiały używać wielu słów, by widz mógł zauważyć, że obie darzą siebie uczuciem. I dlatego tak dobrze się to oglądało. To gesty, spojrzenia i zachowanie były ważne, nie słowa. Tak jak w prawdziwej miłości między dwojgiem ludzi powinno być.

Film jest piękną opowieścią o miłości, którą wielu ludziom tak trudno zaakceptować. To film, który wymaga skupienia, ale jeśli zatracimy się w nim całkowicie i skupimy się na zachowaniu bohaterek, nie będziemy mogli o nim zapomnieć. Mnie bardzo się spodobał i myślę, że kiedyś do niego wrócę. 8/10

Robinson Cruzoe (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Na zwiastun „Robinsona…” trafiłam oczywiście w kinie. Spodobał mi się, bo reklamowano zabawną bajkę w całkowicie innej wersji od dobrze nam znanej opowieści. Przede wszystkim główny bohater był fajtłapą i bez pomocy zwierząt zamieszkujących wyspę nie poradziłby sobie na niej.

Z jednej strony mnie rozczarowało, że film zaczął się, kiedy Robinson miał już za sobą przygodę na wyspie, cieszy się, że został uratowany… a papuga opowiada szczurom, jak to naprawdę było i dopiero wtedy mamy początek historii. Trochę zepsuło mi to oglądanie filmu, bo cały czas wiedziałam, co się wydarzy na końcu, ale… jak się okazało, nie do końca. Widz zbyt wcześnie wysuwa wnioski, bo ostatnie minuty bajki zaskakują.

Film jest… takim miszmaszem. Jest wiele scen, w których przeplatają się elementy…hmm… nie wiem, jak to nazwać, w każdym razie,w których można się bać o losy bohaterów, kiedy atakują je kocury. Były również smutne momenty, jak np. śmierć. Z drugiej strony jest wiele zabawnych scen i dialogów, nawet ten atak jest przeplatany humorem, więc dzieci na sali kinowej raczej się śmiały, zamiast przeżywać „ojej, ten kocur atakuje!”

Z jednej strony film mi  się podobał, ale nie był aż tak zabawny, jak się tego spodziewałam. Było również kilka momentów, podczas których się nudziłam. Ogólnie bajkę oceniam dość pozytywnie. „Zwierzogrodu” nie przebije, ale i tak jest lepszy od „Misiek w Nowym Jorku” :) 7/10

Niewinne (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Gdyby nie to, że zwiastun leciał przed prawie każdym seansem, na jakim byłam ostatnio w kinie, nie poszłabym na ten film. Ale zwiastun miał coś w sobie, co mnie zaintrygowało, plus tak pozytywne słowa o aktorkach, że zdecydowałam się wybrać na ten film. Czy żałuję? Nie. Wręcz przeciwnie.

Film opowiada interesującą i przerażającą historię zakonnic, które na wskutek gwałtów zaszły  w ciążę. Jedna z sióstr wymknęła się z klasztoru, żeby sprowadzić lekarza do drugiej siostry, która miała problemy z ciążą. I to zaczyna cały film, który skupia się głównie na lekarce, odkrywaniu przez nią prawdy i jej pomoc zakonnicom.

Film ogląda się z zainteresowaniem. Kilka aktorek bardzo mi przypadło do gustu,  w szczególności dobrze patrzyło się na Agatę Kuleszę czy Agatę Buzek. Innym plusem jest klimat filmu – zdjęcia były w barwach stonowanych, wręcz szarościach, co nadało specyficzną, mroczną atmosferę. Ogólnie rzecz biorąc trochę mnie wbiło w fotel i chociaż kontrastujące zakończenie może dla wielu być wadą, dla mnie było zaletą, takim odetchnięciem. Właściwie cieszę się, że tak się film zakończył.

Nie jest to łatwy film i  myślę, że trzeba się do niego trochę „przygotować psychicznie”. Ale osobiście bardzo mi się podobał i myślę, że to jeden z lepszych filmów, jakie widziałam w tym roku. 9/10

Wstrząs (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Lubię filmy na podstawie prawdziwych wydarzeń, dzięki którym można się czegoś dowiedzieć, nawet jeśli nie mamy pewności, co w filmie było prawdą, a co fikcją. Główny bohater, niezwykle wykształcony imigrant z Afryki, jest patologiem i podczas badania zwłok legendarnego futbolisty, stara się odkryć przyczynę zgonu, do tego stopnia, że sam finansuje badania mózgu zmarłego. Do tego momentu film jest… trochę nudny. Wprowadzenie, poznanie bohatera, jego pracy itp. itd. nudzi. Do tego przemieszane z, również niezbyt ciekawymi, scenami znanego futbolisty. Ale wszystko się zmienia, kiedy sława ląduje na stole patologa, a on zleca badania. To przełom nie tylko w życiu doktora Omalu, ale również i w filmie – w końcu zaczyna się go oglądać z zainteresowaniem.

Właściwie lubię tego typu filmy, kiedy główny bohater coś odkrywa, robi i musi walczyć ze wszystkich sił. Doktor Omalu miał potężnego wroga – NFL, które chciało zatuszować jego odkrycie. Obserwowanie tej walki, nawet jeśli wiedziało się, jak to się musi skończyć (gdyby zakończenie było inne, ten film nie miałby prawa powstać), to naprawdę wciągnęłam się w fabułę. Nawet jeśli Will Smith trochę mnie irytował. Z początku ciekawie słuchało się jego zmienionego akcentu i on powinien być zmieniony, ale z czasem zaczął mnie po prostu męczyć.

Mimo wad film jest dobry i ze spokojnym sumieniem mogę go polecić. 7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s