Filmy #13

Pechowa 13-stka? Nie byłabym tego taka pewna :) Chociaż… co dobrze się zaczyna, niekoniecznie dobrze się kończy… Pewnie zastanawiacie się, o czym mówię :D Wystarczy spojrzeć na oceny… :)

Forrest Gump (1994)

Zobacz na Filmweb.pl

Nie pytajcie mnie, jakim cudem film obejrzałam dopiero teraz. Sama nie wiem. Aż mnie samą to dziwi. Ale na szczęście w końcu się zabrałam i obejrzałam. Co jak co, ale „Forrest Gump” jest klasyką. Którą warto znać, ponieważ to naprawdę dobry film.

Właściwie nie będę za bardzo się o nim rozpisywać. Podoba mi się historia głupka, który osiągnął tak dużo. Tom Hanks jest świetny w tej roli, nie wyobrażam tu sobie nikogo innego. Ale tak naprawdę całą moją uwagę przykuł Gary Sinise. Uwielbiam tego gościa, a rola Porucznika Dana Taylora prawdopodobnie jest jego najlepszą rolą. Sceny podczas sztormu na statku – i jego śmiech, nie tylko mnie ubawiły, ale i zapadły w pamięć. Jedynie postać Jenny trochę może irytować, ale nie zmienia to faktu, że to film, do którego z chęcią się wraca. 9/10

Moje wielkie greckie wesele 2 (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Któż z nas nie kojarzy tytułu „Moje wielkie greckie wesele”? Wieki temu oglądałam ten film i zapadł mi w pamięci jako zabawna komedia. Miałam ją sobie przypomnieć przed zobaczeniem dwójki, ale jakoś nie wyszło, dlatego nie mogę ich porównać ze sobą.

Między jednym filmem a drugim jest 14 lat różnicy. Bohaterowie postarzeli się trochę bardziej, córka głównych bohaterów ma już 17 lat. I Paris ma już serdecznie dość swoich greckich krewnych, którzy chodzą za nią krok w krok, chcą, żeby znalazła sobie greckiego chłopaka. Dlatego dziewczyna poważnie rozważa wyjazd na uczelnię do innego miasta… Krewni próbują odwieść ją od tego pomysłu (i jednocześnie ją wyswatać), co powoduje kilka zabawnych sytuacji… Jednak wkrótce uwaga rodziny skupia się na jej babci i dziadku, bo okazuje się, że… według prawa nie są małżeństwem.

Powiem szczerze: spodziewałam się zabawniejszej komedii. Oczywiście na tle tego, co zazwyczaj możemy oglądać jest to dobra produkcja. Trochę banalna i chaotyczna, ale wciągająca historia, masę zabawnych gagów (chociaż nie wszystkie były tak zabawne, jak pewnie twórcy tego chcieli), więc oglądanie go było przyjemnością. No, ale pierwsza część tak wysoko podniosła poprzeczkę…  7/10

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Do tej pory nie przepadałam za Supermanem. I ogólnie za super bohaterami, których moce nie wiadomo skąd się wzięły. Właściwie nie wiem, dlaczego tak jest, szczególnie że uwielbiam magię itp. Ale za to uwielbiam Batmana. I to dla niego „poświęciłam się” i poszłam na nową produkcję, w którym postanowiono połączyć historię Batmana i Supermana.

Uwaga! W opinii zdradzam kilka elementów fabuły, więc jeśli zamierzacie obejrzeć, a nie chcecie psuć sobie „zabawy”, wróćcie tu później :)

Film mnie rozczarował. Po pierwsze nie wiedziałam, że to kontynuacja „Człowieka ze stali” (znaczy się, z tego co czytałam, to chyba tak jest), więc z początku cholernie trudno było mi się połapać, o co chodzi. Chaos, wszędzie chaos. Jakaś walka, jakieś wybuchy, wkurzony Bruce… Długo zajęło mi odkrycie, dlaczego Batman nie lubi Supermana. I przez ponad połowę filmu wkurzałam się na Batmana, że jest tak totalnym idiotą, że nie potrafił zauważyć, jak jeden głupek nim manipuluje. Superman był jego przeciwieństwem i było mi go żal, bo miałam wrażenie, że ktoś się na niego uwziął i co on chce dobrze, to ktoś coś popsuje mu szyki  tak, że ludzie myślą, że on jest tym złym. Na czele z Batmanem, oczywiście. I tak, muszę to powiedzieć, chociaż w to nie wierzę: Polubiłam Supermana. Chyba sobie zobaczę inne filmy. No i jak już go polubiłam to on… umiera. Ale nie ma co się martwić! Zmartwychwstanie.  Więc pewnie dlatego obejrzę kontynuację. A i jest szansa, że Batman już nie będzie takim idiotą.

Historia trochę naciągana, chaotyczna, miejscami trochę nudna, wróg nr 1, czyli Lex tak do bólu przypominał Jokera, jakby chciał naśladować Heatha Ledgera z „Mrocznego Rycerza”, że aż irytował. Za to spodobała mi się Wonder Woman. Wprowadzenie postaci trochę nijakie, ale jak już ubrała się w swój strój i zaczęła walczyć… ;) Jest na co popatrzeć.

Film przeciętny, do którego na pewno nie mam ochoty wracać. Mam nadzieję, że jak już przebrnęłam przez ten chaotyczny „początek”, to dalsze części będą bardziej spójne, logiczne i tym samym lepsze. Oraz zastanawia mnie kwestia Supermana, jak zostanie to wszystko przedstawione? 5/10

W połowie filmu jedna para wyszła z sali (ciekawe czy obojgu to nudziło, czy tylko jej). Muszę przyznać, że to krytyczny moment, kiedy ja również miałam dość. Ale kilka czy kilkanaście minut po ich wyjściu w końcu zaczęło się robić ciekawiej :) Więc pamiętajcie: dotrwacie do połowy filmu, nie rezygnujcie, bo druga połowa jest lepsza. I ciekawsza.

Gejsza (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Rozsądek mi mówił: nie idź na to. Powinna go słuchać, ale film kręcono m. in. w Sosnowcu, Katowicach czy Wyrach – wsi tuż obok mojego miasta. I byłam ciekawa, jak przedstawią te miejsca, ile z nich rozpoznam… I się przeliczyłam. Nie rozpoznałam żadnego. Jeśli naprawdę do filmu wykorzystano sceny kręcone np. w Wyrach, to pewnie jakiś plener, łąka, las… a tego przecież nie da się rozpoznać. Miast praktycznie wcale nie pokazano, mogło to być kręcone gdziekolwiek.

Mogłam słuchać rozsądku… A tymczasem spędziłam 1,5 godziny na sali kinowej, żałując że nie poszłam na coś innego. Fabuła jest straszna. Właściwie nie wiem o czym było to g… No dobra, trochę miłości, trochę tego, trochę owego, ale scenariusz był tak kiepski, że całość była chaotyczna i niestrawna. Bohaterowie strasznie sztywni, papierowi, irytujący. Bolało mnie, kiedy oglądałam Mariana Dziędziela. Przecież to taki wspaniały aktor! Co on robi w tym filmie? Mimo że nie widziałam wszystkich jego ról, jestem pewna, że to jedna z jego najgorszych. O ile nie najgorsza. O całej reszcie nie będę się wypowiadać, jak już ktoś choć trochę lepiej wypadł, to w filmie było go dużo mniej.

W całej tej produkcji plakat robi najlepsze wrażenie. Podejrzewam, że film ma ogromne szanse zdobyć jedną nagrodę. Albo nawet kilka. Oczywiście mówię o naszych Wężach. Czy mam rację czy nie, dowiemy się za rok. A tymczasem odradzam. Szkoda czasu. To drugi film, który na filmwebie oceniłam na 1/10.

No cóż, na nic innego nie zasługuje. W chwili pisania opinii średnia ocen wynosiła 1,9 z 195 głosów – mówi za siebie. Teraz ma 267 głosów, ale średnia ocen nie wiele lepsza: 2,2.

Reklamy

2 thoughts on “Filmy #13

  1. Georgia

    Haha, widziałam właśnie na FilmWebie Twoje 1/10, siedziałam wtedy z chłopakiem i nasza wspólne reakcja była taka: „O Boże, dobrze, że jednak na to nie pojechaliśmy, szkoda paliwa”. Bo musielibyśmy dojechać do Felicity.

    Z filmami klasycznymi to mam zawsze taki problem, że z zasady je przekreślam, chociaż nie widziałam, a wynika to z tego, że kojarzę, że leciało w telewizji, pewnie jeszcze puszcza, kiedyś trafię i może obejrzę… Nigdy nie trafiam. Pewnie głównie dlatego, że nie mam telewizora, taki szczegół. Ale z czasami szkolnymi mi się to kojarzy jakoś… i z reklamami. I dlatego też nie widziałam „Forresta” czy wielu innych, bo przeważnie źle mi się kojarzą, z jakimś telewizyjnym shitem, chociaż nawet tematyki czasami nie kojarzę. I tak przegapiam dobre filmy. Me kretyństwo mnie powala. Ale na szczęście jest Filmweb i powolutku, powolutku nadrabiam.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s