Filmy #16

Kolejny raz po dłuższej przerwie czas na opublikowanie kilku opinii :) Mam nadzieję, że uda mi się w czerwcu Was nimi zasypać :) Mam tyle filmów do zrecenzowania, a nigdy nie potrafię się za to zabrać :(

Ida (2013)

Zobacz na Filmweb.pl

Każdy z nas słyszał o tym filmie. To właśnie on dostał Oscara, po czym posypały się gromy, że znów powstał film o „złych Polakach” itp. itd. No cóż, z tego, co widziałam, gdyby tak było, główna bohaterka również by nie żyła. Mniejsza o interpretację, każdy widzi to, co chce widzieć. Nie wiem, czy jestem za głupia/za mądra, ale mnie ten film „nie oburzył”. Tylko po prostu śmiertelnie znudził.

Główną bohaterką jest Ida, która przed złożeniem ślubów zostaje zmuszona do odwiedzenia swojej ciotki – jedynej żyjącej krewnej. Ta podróż sprawia, że obie chcą odnaleźć miejsce, w którym rodzice Idy zostali „pochowani”.

Czarno-białe zdjęcia, ograniczone dialogi, ogólna „oszczędność”, że się tak wyrażę, sprawiła, że odpływałam przed telewizorem. Nie zasnęłam tylko dzięki Agacie Kuleszy, która zagrała ciotkę Wandę. Jej postać była tak właściwie jedynym ciekawym aspektem w tym filmie i trochę jestem rozczarowana, jak jej postać „skończyła”. Oczywiście mogę to tak odbierać, ponieważ osobiście bardzo lubię panią Agatę…

Film zobaczyłam tylko dlatego, że dostał Oscara… I chociaż z jednej strony cieszę się z sukcesu Pawła Pawlikowskiego, z drugiej strony żałuję, że polski film nagrodzony Oscarem nie jest ciekawszy… 6/10

Kołysanka (2010)

Zobacz na Filmweb.pl

Początkowo nie byłam zainteresowana tym filmem, ale jak już rodzice go nagrali, to zostawili go dla mnie na dysku i o nim zapomniałam… dopóki się nie rozchorowałam. A co najlepiej się robi podczas choroby? Ogląda filmy, szczególnie z łóżka rodziców idealnie się patrzy na telewizor, jednocześnie mogłam zakopać się pod kołdrę :)

Nie spodziewałam się, że „Kołysanka” tak bardzo mi się spodoba. Nie jest to arcydzieło, ale w czasach mody na wampiry (jak dobrze, że to przeminęło) takie przedstawienie w krzywym zwierciadle oglądało się z przyjemnością. Było wiele zabawnych scen, przy których nieźle się uśmiałam, dziadek Makarewicz szczególnie mnie bawił. Dla mnie dodatkową zaletą był również Robert WIęckiewicz, którego bardzo lubię.

Nie każdemu ten film przypadnie do gustu (wśród moich znajomych na filmweb.pl są podzielone zdania na jego temat), ale mnie osobiście bardzo się spodobał. Jeśli ktoś lubi czarne komedie, może spokojnie sięgnąć po „Kołysankę”. Ja jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niego wrócę :) 7/10

 Zawrót głowy (1958)

Zobacz na Filmweb.pl

Jak już zapewne wiecie, bardzo lubię filmy Hitchcocka i ciągle „nadrabiam zaległości”, bo lista tych, które widziałam, nadal jest krótsza od tych, których nie widziałam.

W końcu udało mi się „dorwać” „Zawrót głowy” i… zakochałam się w tym filmie. Ciekawa fabuła, która wciąga praktycznie od początku filmu. Początkowo wydawało się, że ma związek z zjawiskami paranormalnymi, ale wyjaśnienie tego wszystkiego było tak zaskakujące, że nie byłam w stanie uwierzyć, jak to było dokładnie zaplanowane. Coś genialnego.

Niestety końcówką trochę zniszczono cały efekt. Osobiście uważam, że ostatnie pół godziny mogło zostać usunięte. O ile lubiłam głównego bohatera, tak stracił w moich oczach. Chociaż z jednej strony można było go zrozumieć, to z drugiej… miałam ochotę mocno trzepnąć go w głowę.

Zdecydowanie mogę polecić „Zawrót głowy”. Nawet jeśli końcówka psuje całość, to i tak uważam, że to jeden z najlepszych filmów Alfreda Hitchcocka. 9/10

Helikopter w ogniu (2001)

Zobacz na Filmweb.pl

Nie przepadam za filmami wojennymi, chociaż widziałam kilka, które przypadły mi do gustu. Więc zgadnijcie, co mnie skłoniło do zobaczenia kolejnego filmu wojennego? A właściwie, kto? Jason Isaacs. Niestety nawet jeśli było tam trochę więcej aktorów, których darzę sympatią, to ten film… był jakąś masakrą.

Zaczął się dobrze. Powolne wprowadzenie, poznanie żołnierzy, sytuacji w Somalii (film jest oparty na faktach) i wyjaśnienie, na czym będzie polegała akcja. To jeszcze mi się podobało, szczególnie, że było kilka zabawnych scen (jedna z Jasonem Isaacsem rozbawiła mnie najbardziej). Niestety tuż po tym, jak rozpoczęła się akcja, zaczęło się robić coraz gorzej.

Z minuty na minutę film zaczął nudzić mnie coraz bardziej: strzelanie, strzelanie, strzelanie, strzelanie. No ileż można to oglądać. Byłabym niesprawiedliwa, gdybym powiedziała, że poza strzelaniem nic innego tam się nie wydarzyło (i nie mówię tylko o wybuchach :)), ale ja głównie zapamiętałam to strzelanie. Było go tak dużo, że zaczęłam zasypiać przed telewizorem.

Na Filmwebie film ma wysoką ocenę. Czytałam masę pochlebnych komentarzy. Może faktycznie, jeśli ktoś lubi filmy wojenne, ten mu się spodoba. Niestety mnie nie. Po prostu nie mój gust, dlatego tylko 4/10

Reklamy

One thought on “Filmy #16

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s