Książki #6

Opinie o książkach z drugiego stosika opublikowałam pod koniec lutego, a z trzeciego stosika tego roku dopiero teraz… :( No cóż, przez marzec strasznie wolno szło mi czytanie. I nie dlatego, że czytałam nudne, trudne do przebrnięcia książki. Wręcz przeciwnie. Po prostu inne rzeczy pochłonęły mnie tak bardzo, że na jakiś czas zaniedbałam mój nawyk czytania przed snem…

Veronica Chambers „Radość niedoskonałości”

Zobacz na LubimyCzytać.pl 

Jak często i wszędzie powtarzam, „Radość niedoskonałości” jest absolutnie moją ulubioną książką. Powiem prawdę, jeśli powiem, że zmieniła moje życie. Myślę, że cały czas to robi, bo za każdym razem, gdy ją czytam, odnajduję w niej coś nowego, przypominam sobie o pewnych sprawach i mam więcej motywacji do działania. I przestaję się wkurzać na siebie, że nie jestem idealna. Bo właśnie to Veronica nam uświadamia: nie musimy być idealne, żeby być szczęśliwe. Możemy cieszyć się naszą niedoskonałością.

I chociaż wiem, że nie każdemu ona się spodoba, każdemu ją polecę. Bo kto wie, może odnajdziecie w niej coś, co zmieni wasze życie, jak zmieniło moje? Naprawdę, cieszyłabym się z tego. I za każdym razem, gdy wracam do tej książki, miło spędzam czas z Veronicą. 10/10 

Dwa lata temu (?) napisałam opinię o tej książce, którą możecie znaleźć na LC.

Wydaje się nam, że chcielibyśmy wygrać milion w totka, spędzić wakacje w luksusowym kurorcie, kupić wielki dom albo znaleźć nową pracę. Tymczasem tak naprawdę mają dla nas znaczenie proste, codzienne sprawy: świeżo zasłane łóżko, kąpiel w wannie, chleb z ulubionej piekarni.

Doris Lessing „Piąte dziecko”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Książkę dostałam od Biblioteki Śląskiej w ramach akcji rozbierania choinki zbudowanej z książek. Przeleżała u mnie ponad rok, zanim w końcu się za nią zabrałam. Nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać, więc właściwie nie miałam żadnych oczekiwań. Dlatego tak bardzo mnie zaskoczyła.

Wydaje się, że książka jest o niczym istotnym. Z początku poznajemy Harriet i Dawida, jak oni się poznają i decydują się na związek. Później kupuję duży dom, do którego na każde święta i wakacje zapraszają całą swoją rodzinę. Harriet co chwilę rodzi dziecko, tak że niedługo po ślubie już mają ich czwórkę. Wydaje się, że czytanie o szczęśliwym życiu rodzinnym jest czymś bardzo nudnym. Nic bardziej mylnego. Byłam zaskoczona, jak bardzo wciągnęło mnie obserwowanie tej rodziny, tak że nie mogłam się oderwać od książki.

Sielankę zmieniło nadejście tytułowego piątego dziecka. Ono zmieniło życie całej rodziny. Nie zdradzę, kim ono było, co takiego zrobiło, to musicie przeczytać sami. Ale ono uświadamia, nie tylko rodzinie, ale i czytelnikowi kilka spraw. Przede wszystkim: niczego nie można być pewnym. Nie można założyć z góry, że będzie się szczęśliwym (oczywiście to działa w obie strony), ponieważ nigdy nie wiemy, co się wydarzy i czym życie nas zaskoczy. To tylko jedna z wielu spraw, które możemy wyczytać. A czyta się z przyjemnością, nawet jeśli rozgrywają się smutne rzeczy. Nie można się od niej oderwać, a że książka jest krótka, wystarczą dwa wieczory, żeby ją skończyć.

Myślę, że spokojnie mogę wam ją polecić. Podejrzewam, że w przyszłości sięgnę po nią jeszcze raz. Natomiast na pewno przeczytam kontynuację, jestem ciekawa, jakie losy spotkają piąte dziecko8/10

Alex Scarrow „Time Riders. Królowie Piratów”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Czekałam kilka miesięcy, aż w końcu ta książka pojawi się w księgarniach. W końcu, pod koniec marca ją sobie zamówiłam i praktycznie od razu pochłonęłam, jak tylko ją dostałam. Uwielbiam tę serię i bardzo się cieszę, że wydawnictwo Zielona Sowa planuje wydać całą!

Zwykle jest tak, że trójka głównych bohaterów wyłapuje fale i wraca do przeszłości, żeby powstrzymać kogoś przed zmienieniem, a właściwie zniszczeniem przyszłości, czyli naszej teraźniejszości… Tym razem Maddy, Sal, Liam i Rashim, który towarzyszy im od bodajże 4 czy 5 części, postanowili cieszyć się wolnością i wybrali się na wycieczkę do przeszłości: Chcieli na własne oczy zobaczyć wielki pożar Londynu.

Można powiedzieć, że ta historia powstała z „głupoty” głównych bohaterów, którzy zapomnieli, że jak ryzykowne jest igranie z czasem, bo nigdy nie wiadomo, gdzie się pojawią i co ich spotka. Dziewczyn mają wątpliwości, czy nie lepiej odejść i rozpocząć gdzieś nowego życia, zapominając o tym, co przeżyły w ciągu ostatnich miesięcy, a chłopcy walczą o przetrwanie. Cieszyłam się, że książka skupia się na Liamie i Rashimie, ich losy na pirackim statku czytało się z ogromnym zainteresowaniem. Niestety wątki o Maddy i Sal nie wnosiły zbyt wiele, ale na szczęście one były krótkie. W tej części królowali „Królowie Piratów”, a że lubię takie „morskie motywy” czy to w literaturze czy w filmie, czytałam ją z ogromną przyjemnością.

Co prawda na podsumowaniu polecałam Wam już tę serię, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi polecić ją jeszcze raz :) Po nią naprawdę warto sięgnąć. 8/10

Diane Chamberlain „Dobry ojciec”

Zobacz na LubimyCzytać.pl

Na książki Diane trafiłam przypadkiem, ale od razu podbiły moje serce. Jeśli ktoś lubi twórczość Jodi Picoult, na pewno polubi Dianę. Najbardziej podoba mi się w nich to, że nawet jeśli zdarzają się zbyt cukierkowate i nierealne sytuacje (mam wrażenie, że zakończenie tej książki jest takie), to ona skłania do zadawania wiele pytań i szukania odpowiedzi. Co byśmy my zrobili na tym miejscu? Mogą nam w tym pomóc pytania zawarte na końcu książki, na podstawie których można przeprowadzić dyskusję i dogłębniej spojrzeć na dopiero co przeczytaną lekturę.

W „Dobry ojciec”, jak sam tytuł wskazuje, chodzi o młodego ojca, który pewnego dnia traci prawie wszystko: pozostaje tylko jego ukochana córeczka i musi się zatroszczyć o nią i jej przyszłość. Dla bezrobotnego, bez dachu nad głową, nie jest to łatwe, ale wciąż się stara. Nie jest ideałem, jednak od razu czytelnik czuje do niego sympatię, bo mimo wad widać, że kocha swoją córeczkę i dla niej jest gotowy zrobić wszystko. Jednak czy wszystko, to czasami nie za dużo?

Poza nim poznajemy miłą kobietę, która musi radzić sobie po stracie ukochanego dziecka. I spotkanie jej, ojca oraz dziewczynki wywróci jej życie do góry nogami. Poznajemy również matkę dziewczynki, która nie zna swojej córki. Walczy z obłudą swojego narzeczonego, tym jak on steruje życiem swojej siostry i narzuca z góry, co ma robić. Matkę dotknęło to tym bardziej, że ona sama była „ofiarą” podobnego zachowania, tylko nią „rządził” jej ojciec i w końcu zaczęło do niej docierać, że czegoś jej brakuje…

Masę tematów, jak na jedną książkę, prawda? A to tylko te główne… Jednak każdy z nich został szczegółowo opisany, do tego stopnia, że jesteśmy w stanie zrozumieć wielu bohaterów, spojrzeć na pewne sprawy z różnych perspektyw. Do tego samą powieść czyta się z przyjemnością, pojawiają się trzymające w napięciu momenty i miejscami nie byłam w stanie się od niej oderwać. Polecam, warto przeczytać. 9/10

Czasami najlepszym sposobem zatrzymania czegoś jest pozwolenie, by to odeszło.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s