Filmy #19

I kolejna odsłona filmowa, jak zwykle opinie napisane z miesięcznym opóźnieniem :(

Dzień matki (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Pod koniec maja obchodzimy Dzień Matki. Z tej okazji postanowiłam zabrać mamę do kina. Na jaki film mogłabym ją wziąć? Oczywiście na „Dzień matki”! Na sali widziałam, że nie byłam jedyną, która wpadła na taki pomysł.

Film jest opowieścią o czterech matkach i jednym ojcu, który musi córkom zastąpić ich zmarłą mamę. Każde z nich ma swoją własną historię, z którą musi się uporać. Na szczęście nie jest to dramat, tylko lekki film z ogromnym poczuciem humoru. Scena w samochodzie z Jennifer Aniston była zdecydowanie najlepsza, płakałam ze śmiechu :) Historie niektórych postaci splotły się ze sobą w czasie filmu, dzięki czemu powstało jeszcze kilka zabawnych sytuacji.

Naprawdę polecam „Dzień matki” i nie tylko do obejrzenia w ten szczególny dzień. Bardzo mi się podobał i jestem pewna, że kiedyś do niego wrócę. Naprawdę warto. Dodatkowo świetnie pokazuje, jak mama jest ważna w życiu człowieka i po seansie aż chce się przytulić swoją mamę i podziękować jej za wszystko, co dla nas robi. 8/10

Angry Birds Film (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Właściwie nigdy nie wiedziałam, skąd to uwielbienie do „Wściekłych ptaków”. Nigdy nie grałam w żadną grę czy coś z nimi związanego. Pewnie film również by mnie nie zainteresował, gdyby nie to, że kilka razy widziałam zwiastun przed innymi filmami i pomyślałam, że to może być dobre.

Ptaki nie są genialną bajką, tylko w tym roku było już kilka animowanych filmów, którym one nie dorównują. Niektóre żarty były na niskim poziomie i trochę żenujące, ale na szczęście nie było ich tak wiele i muszę powiedzieć, ze dobrze się bawiłam na seansie. Historia czerwonego ptaka, outsidera mnie naprawdę wciągnęła i byłam zła, że nikt mu nie wierzył. Myślę, że niestety często tak jest, że ktoś, kto ma inne zdanie i nie rzadko ma rację, zostaje wyśmiany i inni kompletnie się nim nie przejmują (jak np. co z tego, że zniszczono mu dom?). Film może również uczyć ostrożności wobec obcych, bo nigdy nie wiemy, jakie są ich zamiary – powstało wiele „interpretacji” porównujących film do obecnego kryzysu migracyjnego. Oczywiście to trochę naciągane (bo ptaki mają taki a taki kolor), twórcy nie mogli tego przewidzieć, sam film powstawał 3-4 lata, ale z drugiej strony „coś w tym jest”. Głównie dlatego, że ostrożność wobec obcych jest czymś uniwersalnym, ludzie często płacili za swoją naiwność, płacą również teraz i podejrzewam, że w przyszłości to się nie zmieni. Nie trzeba, a być może nie powinno, porównywać tego do jednej, konkretnej sytuacji.

Każdy z tego filmu wyczyta, co tylko będzie chciał. Być może niektórzy nie wyczytają nic. Film ma przede wszystkim dostarczyć rozrywki – jeśli chodzi o mnie, to im się udało. Chociaż nie jest on górnych lotów (nic dziwnego, te ptaki nie potrafią latać), dość dobrze się ogląda i można nie raz się pośmiać. 7/10

Nienasyceni (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Ralph Fiennes, TIlda Swinton i ciekawy zwiastun – to zachęciło mnie, by pójść na seans. Nastawiałam się na dobry, intrygujący romans – chociaż obawiałam się Dakoty Johnson. Na szczęście ona poradziła sobie dobrze. Ogólnie aktorzy głównych ról poradzili sobie dobrze i patrzyło się na nich z przyjemnością (no dobrze, bohater grany przez Ralpha był irytujący, ale taki miał być, ale za to Tilda, która przez większość filmu nic nie mówiła… nie mogłam oderwać od niej wzroku). Niestety dobrzy aktorzy i dość ciekawe postacie to za mało.

O ile historia zaczyna się ciekawie, to w pewnym momencie zaczyna nudzić. Jak dla mnie ten film był za długi, w pewnym momencie miałam go po prostu dość. Tak jakby niektóre sceny były bezsensownie przedłużane. Na szczęście w końcu wydarzyło się coś, co na chwilę znów mnie zaciekawiło. I chociaż z jednej strony fajnie, że dopowiedziano, co było dalej, nie byłabym zła, gdyby to była ostatnia scena filmu. Być może cieszyłabym się, że w końcu się skończyło…

„Nienasyceni” kompletnie do mnie nie trafili, ale jest to chyba jedyny film, jaki do tej pory widziałam, w którym to… facet pokazuje wszystko, a nie kobieta (no dobrze, Dakota przez ułamek sekundy, ale Ralph w sumie przez kilka czy kilkanaście minut). Chyba to było najbardziej zaskakujące, ale na pewno to jakiś plus ;) 6/10

Dzień Bastylii (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

W kinie często trafiłam na zwiastun tego filmu i z jednej strony mnie ciekawił, ale z drugiej… obawiałam się, że to nie będzie film dla mnie. Prawdopodobnie nie poszłabym na niego, gdyby nie to, że Cinema City zorganizowało specjalny przedpremierowy pokaz dla członków Unlimited (a jak wiecie, jestem jednym z nich). Miałabym przegapić pierwszy (i jak na razie jedyny) taki pokaz? W życiu! Z pewną ostrożnością poszłam, nie nastawiając się na coś bardzo dobrego, ale na szczęście „Dzień Bastylii” pozytywnie mnie zaskoczył.

Oczywiście to kwestia gustu, czy komuś się spodoba czy nie. Ja osobiście uwielbiam filmy akcji, gdzie mamy bandytów, policję, FBI czy coś podobnego (tu raczej była ta druga opcja), a między nimi wplątany w to przypadkowy bohater; a najbardziej lubię, gdy filmy akcji mają sporą dawkę humoru. I tu ją otrzymujemy. Oczywiście nie jest to komedia, ale znalazło się kilka zabawnych scen, które do dziś wspominam z uśmiechem (osobiście rozbawiła mnie scena, którą można zobaczyć w zwiastunie – jak Michael w „areszcie” musi okraść policjanta :) właściwie zwiastun zawiera skrót tej sceny, cała jest jeszcze lepsza).

Może to głupie, ale lubię oglądać w filmach, jak kieszonkowcy okradają innych, szczególnie, kiedy jest to dokładnie pokazane, jak to robią. Tu mamy więcej takich scen, szczególnie, że jednym z bohaterów jest kieszonkowiec, który ukradł torbę, wyrzucił ją do kosza, a ta następnie wybuchła. Następnie został zmuszony przez Seana, żeby pomógł mu w walce z terrorystami. Tę parę aż chce się oglądać na ekranie, naprawdę.

Do tej pory nie znałam Richarda Maddena (pewnie głównie kojarzony z „Grą o tron”), ale w tym filmie nie potrafiłam oderwać od niego wzroku. I chociaż jego bohater nie jest święty, polubiłam go. Cały film bardzo mi się podobał i jestem pewna, że jeszcze do niego wrócę. 9/10

Reklamy

One thought on “Filmy #19

  1. Arco Iris

    Witaj. :) Na twojego bloga trafiłam przypadkiem i powiem ci szczerze, że jest naprawdę ciekawy, chociaż na początku odrzucił mnie nagłówek, wyglądający jak główna strona jakiejś kwiaciarni. ;) Mam pytanie, czy można proponować filmy do kolejnych recenzji, czy jednak decydujesz o nich na 100% sama? Bo chętnie przeczytałabym recenzję filmów „Selena” (1997), oraz „Tom” (2013).
    Przy okazji zapraszam też do siebie. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s