Filmy #21

Zapraszam na kolejną porcję filmów. Każde z innego gatunku, może któryś Was zachęci? :)

Lolo (2015)

Zobacz na Filmweb.pl

Chyba naprawdę polubię francuskie kino. Mimo że nie przepadam za tym językiem, chodzę do kina również na filmy francuskojęzyczne. W czerwcu odbyła się polka premiera „Lolo”. Nie wiedziałam, czego się spodziewać – chociaż historia zapowiadała się ciekawie; Na szczęście film pozytywnie mnie zaskoczył.

Tytułowy Lolo jest 20-letnim synem Violette i tak bardzo kocha swoją matkę, że chciałby mieć ją tylko dla siebie, dlatego stara się pozbyć jej wszystkich nowych partnerów. W filmie widzimy jego zmagania z Jeanem-Renem. Violette wie, że jej nowy facet nie jest ideałem, sama ma mu wiele do zarzucenia, ale mimo jego wad dobrze się z nim czuje. Do czasu…

Komedia jest zabawna, było wiele scen, które mnie rozbawiły, szczególnie niektóre pomysły Lolo. Zdarzał się humor, który nie do końca przypadł mi do gustu, ale na szczęście było go niewiele. Historia wciąga praktycznie od początku, ale naprawdę zaczyna się dziać ciekawie, kiedy w końcu poznajemy Lolo. Do tego intrygujące zakończenie, które pozwala na snucie domysłów, co mogło się wydarzyć dalej, chociaż oczywiście nie musiało..

„Lolo” jest dobrym filmem. Jeśli macie ochotę na lekką komedię, polecam. 7/10

 Przyjaźń czy kochanie? (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Za tłumaczenie tego tytułu powinno się kogoś powiesić. Polska wersja brzmi strasznie i jeszcze trochę zmieniono znaczenie (oryginalny tytuł to „Love & Friendship”). Osobiście uważam, że polski tytuł (z tym „czy”) nie pasuje do tego filmu.

Jest to ekranizacja opowiadania Jane Austen pt. „Lady Susan”. Chociaż przeczytałam kilka jej książek, nie znam wszystkich, w tym nie miałam okazji poznać „Lady Susan”. Jednak te, które przeczytałam, spodobały mi się, jak i ekranizacje, które widziałam. Nastawiałam się na fajny film, jak „Duma i uprzedzenie” czy „Rozważna i romantyczna”. Niestety… boleśnie się rozczarowałam. Nudziłam się w kinie podczas filmu. I to tak bardzo, że była chwila, w której o mało nie zasnęłam. Udało mi się nie zasnąć chyba tylko dzięki napisom, które czytałam.

O ile Kate Beckinsale, grająca Lady Susan, miała coś w sobie i hipnotyzowała widza, to reszta bohaterów była jakaś miałka, czasami irytująca i mało interesująca. Chociaż sama fabuła mogła być w miarę ciekawa, niestety nie wykorzystano w pełni jej potencjału. Dawno nie byłam tak rozczarowana filmem. Szkoda na niego czasu, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać opowiadanie. Mam nadzieję, że będzie dużo lepsze. 4/10

Rybki z ferajny (2004)

Zobacz na Filmweb.pl

Mam wrażenie, że dziś „Rybki z ferajny” są taką zapomnianą bajką. Miały pecha, że ich premiera odbyła się rok po wspaniałym „Gdzie jest Nemo?” i niektórzy porównują je do siebie. Co właściwie jest bzdurą, bo jedyne, co oba filmy mają ze sobą wspólnego, to że głównymi bohaterami są stworzenia morskie i całość dzieje się pod wodą (no dobrze, w „Nemo” część wydarzeń dzieje się również na lądzie :)).

Chociaż bajka nie jest tak świetna, jak już wspomniany Nemo ani nie dorównuje innemu filmowi twórców, czyli animacji „Shrek”, jest to przyjemna animacja, poruszająca wiele tematów. Mamy tutaj Oskara, który nie docenia tego, co chce i uważa, że on przecież nic nie ma i chciałby zamieszkać na szczycie rafy koralowej – która jest symbolem bogactwa i sławy. Z drugiej strony poznajemy Lenny’ego – rekina, który… jest wegetarianinem, a jego ojciec i brat chcą nauczyć go zabijania. Na skutek przypadku ich losy się łączą, doprowadzając do wielu zabawnych sytuacji i wprowadzają obu w dodatkowe kłopoty.

Jako dziecko uwielbiałam tę bajkę, chociaż teraz oceniam ją trochę niżej, nadal jest to przyjemna animacja, z ciekawą fabułą, zabawnymi odniesieniami do filmów jak „Ojciec chrzestny”, „Szczęki” czy „Titanica”. 7/10

Agent i pół (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Czy znacie to uczucie, kiedy widzicie zwiastun filmu i z jednej strony pojawia się myśl: „To może być zabawny film”, a z drugiej „albo żałosny”? Miałam tak w przypadku „Nice Guys”, którzy zaskoczyli mnie tak pozytywnie, że z chęcią wrócę do tego filmu. Tak miałam również w przypadku „Agent i pół” i o ile nie zachwycił mnie tak bardzo, rozerwałam się podczas seansu. W kinie czułam się trochę dziwnie, bo poza mną była tylko jedna dziewczyna na sali. I jakieś 20 chłopaków. I jeszcze przyszłam w różowej sukience na taki film, haha.

Głównych bohaterów poznajemy pod koniec liceum, kiedy gruby Bob został wyrzucony nagi na środek sali gimnastycznej, w której zgromadzili się wszyscy uczniowie. Tylko jedna osoba nie śmiała się i podała mu swoją kurtkę – Calvin. I kiedy 20 lat później Bob, który przemienił się w mięśniaka, potrzebuje pomocy, zwraca się z tym oczywiście do Calvina, który jest zaskoczony z przemiany swojego kolegi. Bob wplątuje go w swoją akcję, CIA podejrzewa Boba o zdradę, a Calvin miota się pomiędzy nimi, nie wiedząc, komu powinien ufać i pomagać.

Scenariusz tak został poprowadzony, że widz czuje się jak Calvin – przez połowę seansu sama nie wiedziałam, kto ma rację, kto za tym wszystkim stoi itp. Byłam chyba gotowa na wszystkie rozwiązania, ale nie przewidziałam tego, co naprawdę wydarzyło się pod koniec. Wątek „kryminalny” zdecydowanie jest plusem filmu. Bohaterowie wzbudzają sympatię, ale były sceny, w których trochę irytowali. Szczególnie Bob. Do niektórych spraw miał takie podejście, jakby nadal miał mentalność nastolatka albo dziecka, był po prostu głupkowatym mięśniakiem. Było też również wiele żartów i gagów, o ile wiele z nich było naprawdę zabawnych, to kilka niewybrednych raczej mnie nie rozbawiły, co najwyżej zażenowały. Końcówka filmu również miała być śmieszna, a wyszła żenująca.

„Agent i pół” jest dobrym filmem na wieczór, kiedy mamy ochotę na akcję i komedię w jednym oraz nie spodziewamy się genialnego filmu. Spokojnie możemy zaliczyć go do „głupiutkich amerykańskich komedii”, ale przyznajcie szczerze: od czasu do czasu większość z nas lubi obejrzeć taki odmóżdżacz, prawda? Ja przyznaję się, że tak i w kategorii „głupich amerykańskich odmóżdżaczy” „Agent i pół” wypada bardzo dobrze. 7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s