Filmy #23

Kilka dni temu, 21 lipca minęło równe pół roku odkąd posiadam kartę Unlimited do Cinema City i stałam się prawdziwą kinomaniaczką :) Mam w planach zdjęcie z tej okazji, wrzucę je kiedy na instagrama ;)  Link podam w następnym poście dotyczącym filmów :) Mam nadzieję, że do tego czasu będzie już zrobione ;)

A teraz zapraszam na kolejne opinie, w tym 3 kinowe nowości, które nadal są na ekranach kin :) Może ktoś z Was skusi się na jakiś seans? :)

BFG: Bardzo Fajny Gigant (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Chociaż sam zwiastun do mnie średnio przemawiał, postanowiłam pójść na ten film, ponieważ jako dziecko uwielbiałam Roalda Dahla (właściwie nadal go uwielbiam), a „BFG” powstał na podstawie jego książki. Niestety jej nie czytałam i chociaż nie jest to także jej jedyna ekranizacja, żadnej do tej pory nie widziałam. Ale ponieważ podobały się „Matylda”, „Wiedźmy” czy „Charlie i fabryka czekolady” (tu film nie dorównał książce), stwierdziłam, że ponowne wejście w dziwny i zwariowany świat Roalda Dahla może być fantastyczną przygodą.

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony podobało mi się: Historia sama w sobie była interesująca (koniecznie muszę zajrzeć do książki), efekty specjalne również ciekawie się oglądało (szczególne drzewo ze snami, przepiękne), ale… czegoś mi tu brakowało. Właściwie trudno powiedzieć, co. Z pozoru to naprawdę świetny film, którego oglądanie sprawia nie małą przyjemność, były sceny podczas których wszyscy mieli ubaw (śmiech było słychać szczególnie przy scenie, kiedy królowa i jej ludzie wypili trochę napoju BFG), raz nawet pociekły mi łzy ze śmiechu. Niestety po wyjściu czułam jakiś niedosyt, być może dlatego, że miałam za wysokie oczekiwania co do niego?  Nie zmienia to faktu, że jest to dobra bajka, która spodoba się nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. 7/10

Facet na miarę (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Ostatnio pisałam Wam, że chyba naprawdę polubię francuskie kino. Jeśli nadal będę trafiać na takie filmy, jak np. „Facet na miarę” to je wręcz pokocham!

Film wciąga już od pierwszej sceny, gdy Diane odbiera telefon i słyszy obcego faceta, pytającego czy dodzwonił się do „domu”. Chociaż z początku dziwnie to brzmiało, szybko okazało się, ze Alexandre ma telefon Diane, który zgubiła. Umawiają się na spotkanie i ku jej zaskoczeniu pojawia się przed nią mężczyzna, który ma 136 cm wzrostu. Początkowo broniła się przed tą znajomością, ale Alexandre wydaje się być jej wymarzonym księciem z bajki, tylko że… brakuje mu trochę centymetrów.

Film jest nie tylko komedią romantyczną. Oczywiście historia miłości tych dwojga jest na pierwszym planie, ale dostrzeżemy tu również temat niepełnosprawności i inności oraz jak inni ludzie reagują na takie osoby. Podczas jednej sceny, kiedy matka Diane, która nie potrafiła zaakceptować jej związku, rozmawiała o tym z jej głuchym ojczymem, on wściekły zarzucił jej, że to ona jest niepełnosprawna, tylko że umysłowo. Zdecydowanie jedna z najlepszych scen. Również Diane miota się, bo z jednej strony chciałaby być z Alexandrem, a z drugiej nie jest gotowa na taki związek.

Wyszło trochę poważnie, ale… film taki nie jest. To przede wszystkim komedia, podczas której pękałam ze śmiechu. Było tak wiele zabawnych scen i na szczęście brakuje tu „żenującego” humoru, że dawno nie śmiałam się aż tak oglądając film. Do tego wspaniale wykreowani bohaterowie, nie sposób nie polubić Diane, Alexandre’a czy jego syna. Nawet jeśli mamy tu „czarne charaktery”, to widzimy w nich normalnych ludzi, więc raczej nie obdarzamy ich negatywnymi uczuciami. Nawet Bruno, który szczególnie na początku wydaje się wrednym typkiem.

„Facet na miarę” to zdecydowanie jeden z najlepszych filmów, które w tym roku pojawiły się w kinie. Jeśli szukacie świetnej komedii, musicie to zobaczyć! 10/10 

Szajbus i pingwiny (2016)

Zobacz na Filmweb.pl

Lubię tego typu historie, więc film zainteresował mnie od razu. Niestety dubbing w zwiastunie trochę mnie odstraszał i prawdopodobnie nie poszłabym na ten film, gdyby nie to, że chcę dla bratanka zebrać 5 naklejek  „Paszportu kinowego” (oczywiście zabierając go ze sobą).

Właściwie nic bym nie straciła. Nie, nie chodzi o to, ze film jest zły. Myślę, że dla dzieci to interesująca pozycja, sympatyczny, choć niesforny pies, który z pozoru nie jest w niczym dobry, po czym okazuje się, że jednak potrafi i chce ochraniać pingwiny. Podejrzewam, że 10 czy 15 lat temu byłabym zachwycona tym filmem, ale teraz… chyba jestem już trochę za stara. Mimo to i mimo dubbingu, który tutaj nie był mistrzowski (ale wypadł przynajmniej przyzwoicie), właściwie dość miło spędziłam czas.

Jeśli macie dziecko pod swoją opieką i nie wiecie, czym je zająć, włączcie mu „Szajbusa…”. Powinno się spodobać. Mojemu prawie 7-letniemu bratankowi się podobało, pewnie ze względu na psa :) 6/10

Film o pszczołach (2007)

Zobacz na Filmweb.pl

Kolejny film twórców „Shreka” i kolejny, który niestety nie dorasta mu nawet do pięt. Chociaż wciąga i dość przyjemnie się go ogląda, po obejrzeniu zaczyna się myśleć o tym, co właśnie się obejrzało, jak wiele absurdów jest zawartych w tej bajce, ile zakłamań, które mogą być dość „niebezpieczne” dla dziecka (szczególnie, że poprzez jedzenie miodu wykorzystujemy pszczoły, a ule tworzone przez ludzi są „obozami pracy” dla pszczół). Jedyne co zostało dobrego pokazane, że każdej istocie należy się życie i jak wielki wpływ mają pszczoły na nasze środowisko.

Czasami miałam wrażenie (poprzez niektóre sceny), że to bardziej bajka dla dorosłych niż dzieci. Pojawia się jeden okrzyk: „Niech żyje rój – i w bój”, jak myślicie, co moi rodzice usłyszeli? „I w chuj”. Początkowo byli zdziwieni, czemu się nie śmieję, jak mogłam tego nie usłyszeć. Ja po prostu usłyszałam „bój”, ale widząc po licznych komentarzach, zostało to tak wypowiedziane, że nie trudno o nieprawidłowe zrozumienie tego krótkiego tekstu. Natomiast „jakieś ciule z ula” jest już przesadą, jak na bajkę bez ograniczeń wiekowych. Oczywiście mnie ta scena rozbawiła, jak i wiele innych, ale na pewno nie puściłabym jej żadnemu dziecku. I można tak wymieniać bez końca.

Niby „Film o pszczołach” nie jest zły, ale zdecydowanie czegoś mu brakuje, a czasami ma czegoś za dużo. Mam mieszane uczucia. Wygląda on tak, jakby ktoś nie mógł się zdecydować, czy chce zrobić bajkę dla dzieci, czy film dla dorosłych, po czym próbował pójść na kompromis i niestety nie do końca się to udało. 6/10

Reklamy

One thought on “Filmy #23

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s