Podsumowanie 2016 – Filmy

Minął już styczeń, prawie połowa lutego, a ja jeszcze nie napisałam tego podsumowania! Pora w końcu to nadrobić, szczególnie, że obejrzanych filmów było sporo…

W 2016 roku w sumie widziałam 121 filmów.
W kinie widziałam ich aż 88, z czego 87 w ramach abonamentu Unlimited, który mam od 21.01.2016
Jako że już mi minął rok z Unlimited, mogę już od razu podsumować rok z Cinema City Unlimited: w sumie widziałam 91 filmów. Przy takim wyniku nie mogłam nie przedłużyć umowy :)

Ok, właściwie statystyki dotyczą ilości seansów, a nie filmów, ponieważ 3 produkcje obejrzałam aż dwa razy.

Ponieważ filmów jest tak dużo, postanowiłam podzielić je na kilka „kategorii” i nie, nie będę ich dzielić na gatunki, ale na datę premiery.

Rok 2015 – polska premiera 2016

Często polskie premiery zagranicznych filmów są kilka miesięcy po oryginalnej, dlatego postanowiłam stworzyć dla nich taką osobną kategorię. Tu wybiorę kilka najlepszych filmów, które na zagranicznych stronach były ujęte w różnych podsumowaniach już rok temu, a jako że do naszych kin trafiły dopiero w 2016 roku, warto dziś o nich wspomnieć.

Najmilej wspominam przede wszystkim dwa filmy: Dama w vanie, film z brytyjskim humorem, który miejscami bywa naprawdę zabawny, ale z drugiej strony wywołuje również przeciwne uczucia: Maggie Smith była niesamowita i jestem pewna, że kiedyś obejrzę to ponownie; oraz Niesamowita Marguerite francuski film o najgorszej śpiewaczce świata, ale luźno zainspirowany historią Florence Jenkins. Do dziś z uśmiechem wspominam główną bohaterkę, której nie sposób nie pokochać i muszę przyznać, że za nią tęsknię, za jej ciepłem i podejściem do życia. Oba filmy zdecydowanie polecam i oba są jednymi z najlepszych, jakie obejrzałam w 2016 roku, a nawet jakie widziałam w całym swoim życiu.

Poza tym miło wspominam Dziewczynę z portretu, za który Alicia Vikander otrzymała w zeszłym roku Oscara. Chociaż wielu ludzi nudziła Zjawa (tu o Oscarach nie muszę przypominać, prawda?), mnie osobiście wciągnął ten film, chociaż przez większość nic takiego się nie dzieje. Innym filmem, który nie tylko mnie „zachwycił”, ale i mną wstrząsnął był Pokój (i on został nagrodzony Oscarem, a właściwie Brie Larson grającą jedną z głównych ról). Mam nadzieję, że w tym roku (w końcu!) uda mi się przeczytać książkę, która od dawna stoi na mojej półce.

Właściwie tylko 5 filmów w tej kategorii mnie zachwyciły tak, że oceniłam je na 9/10 (filmom nie daję 10 z taką chęcią, jak to robię w przypadku książek :)), dlatego też wspomnę jeszcze o dwóch filmach, które spodobały mi się tak bardzo, że oceniłam je na 8/10 i do dziś uważam, że to dobre filmy, ale gdyby nie moja lista obejrzanych filmów (bądź ulotki z kina) zapomniałabym, że je oglądałam. Tymi filmami są JoyCarolMyślę, że je również warto obejrzeć.

Rok 2016

W tej kategorii jest zdecydowanie najwięcej filmów, a więc i lista będzie dłuższa, dlatego właściwie skupię się tylko na tych najwyżej ocenionych:

Tylko jedna nowość kinowa zachwyciła mnie tak bardzo, że dałam jej 10/10. Czy ktoś pamięta, co to takiego? Oczywiście Facet na miarę! Genialna komedia. Zabawna, z świetnymi bohaterami, świetną historią i również odzwierciedleniem rzeczywistości.

Na 9/10 oceniłam przede wszystkim filmy, na które wybrałam się aż dwa razy na seans do kina: Putbull. Nowe porządki, do którego z chęcią kiedyś wrócę, Doktor Strange przez którego miałam fazę na Benedicta Cumberbatcha (o czym już Wam kiedyś wspominałam) i Sully. Z polskich produkcji najbardziej mnie zachwyciły Planeta singli (jedna z moich ulubionych komedii romantycznych) oraz Niewinne. Z zagranicznych Dzień BastyliiAlicja po drugiej stronie lustraTajemnice ManhattanuNerve (byłam bliska tego, by wybrać się na to jeszcze raz :)), Nowy początekEddie zwany Orłem oraz Lion. Droga do domu.

Oceny to jedno, ale to co zostaje w głowie to drugie. Chociaż Nice guys: Równi goście po seansie oceniłam na 8/10, milej go wspominam niż kilka pozycji wymienionych wyżej. Jak ja bym chciała, żeby powstała kontynuacja! Nie mogę również zapomnieć o Gdzie jest Dory?, będąc na tym filmie czułam się, jakbym była z powrotem dzieckiem i nie dziwię się, że najwięcej na sali kinowej nie było dzieci, a raczej ludzi w moim wieku. Nie obraziłabym się za trzecią część, nawet jeśli oznaczałoby to czekanie kolejnych kilkunastu lat :)

Rok 2015 lub starsze

Takich filmów obejrzałam znacznie mniej, jako że nie miałam na tyle czasu, by jednocześnie oglądać filmy w telewizji oraz w kinie. Ale udało mi się zobaczyć przynajmniej kilkanaście pozycji, w tym wróciłam do jednego z moich ulubionych filmów Ptaki (10/10), za które pokochałam Hitchcocka. Udało mi się w końcu poznać jeszcze jego inne produkcje, w tym Zawrót głowy (9/10), który mnie zachwycił. Z innych filmów, które poznałam, pokochałam Klatkę dla ptaków z Robinem Williamsem, Iluzję czy Czarownicę. Miałam również okazję w końcu poznać Skazani na Shawshank oraz Forrest Gump. Wróciłam również do jednego z ulubionych filmów z dzieciństwa: Truman Show i znów obejrzałam Służące.

Najgorsze filmy / największe rozczarowania

Niestety przy filmach nie miałam już takiego szczęścia jak przy książkach. Zdarzyło się, że obejrzałam kiepskie filmy albo po prostu takie, które z jakiegoś powodu mnie rozczarowały.

Zacznę od tych złych filmów. U mnie nie znajdziecie Smoleńska, dlatego że go nie widziałam. Sam zwiastun był zły. Właściwie nie wiem, który film był najgorszym filmem 2016 roku: Gejsza, która jest drugim filmem, któremu wystawiłam 1/10 na Filmwebie i niestety to cholerstwo zostało w mojej pamięci, a wolałabym o tym zapomnieć, czy może Wszystkie nieprzespane noce, które jak na razie jest jednym filmem, z którego wyszłam w trakcie seansu. Zdecydowanie najgorsze filmy roku i tak się złożyło, że oba polskie… Ale wiecie… nie widziałam wszystkich filmów, które weszły w 2016 roku do kin, nie mówiąc o takich, które nie weszły… Może powinnam się cieszyć, że tylko dwa filmy widziałam aż tak bardzo złe, wstępna selekcja jakoś mi idzie…

Pora na rozczarowania. Zanim znów zacznę hejtować polskie produkcje, zacznę od tych zagranicznych, a mam na myśli filmy o superbohaterach, w których pomieszały się scenariusze z różnych filmów, dzięki czemu powstały: Batman v Superman: Świt sprawiedliwości oraz Legion samobójców. Na pierwszy poszłam do kina dla Batmana, a on okazuje się być dupkiem przez pół filmu. Jak już polubiłam Supermana, Ci z was, którzy to widzieli, wiedzą co się stało… W każdym razie zaczęło się to dość ciekawie, ale im bliżej końca, tym bardziej mnie nudziło, szczególnie sama walka na końcu. I ten czarny bohater, właściwie… taki nijaki, takich bohaterów było mnóstwo w tego typu filmach. To samo zarzucam samobójcom: O ile pomysł z zatrudnieniem „tych złych” dla wyższego dobra było ciekawe, Harley Quinn mnie urzekła, to główny przeciwnik beznadziejnie napisany, ostateczna walka wiała nudą… Aaa i Joker, którego tak reklamowano… rozczarowujący.

Jednym z ciekawszych filmów mogła być Modelka, jako że naprawdę mógł opowiadać kulisy modelingu, a okazał się filmem o głupiej nastolatce, która marzyła o karierze. Może z jednej strony ten film świetnie ukazuje, że to, co robimy, ma swoje konsekwencje…

O ile lubię Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, to muszę przyznać, że… i tak mnie rozczarował. Wiem, że obejrzę ten film jeszcze kilka razy, Eddie był wspaniały, poszukiwanie zwierząt również, ale ta cała tajemnica z Grindelwaldem taka… nieciekawa, nieoryginalna, już to było, już to gdzieś widziałam. Mimo to mam nadzieję, że kolejne filmy będą lesze.

I muszę tu z bólem wspomnieć o Eddie zwany Orłem… Ale nie, film nie był rozczarowaniem, wręcz przeciwnie: jest świetny, zabawny, motywujący i dzięki niemu powróciłam do oglądania skoków narciarskich, które kocham, które uwielbiam tylko na 10 lat pogrzebałam tę miłość w sobie i dopiero w grudniu udało mi się ją wydostać na powierzchnię i dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak ja tęskniłam za przeżywaniem tych emocji, a ignorowałam tę tęsknotę… Z resztą, kto mnie śledzi na Twitterze wie, jak bardzo ostatnio spamuję tym tematem… Wracając do filmu: tutaj jedynym rozczarowaniem jest polski dystrybutor. O filmie dowiedziałam się w Cinema City, kiedy na wiosnę puszczano zwiastun. Byłam pewna, że na to pójdę… nie było mi dane, bo ostatecznie filmu nie było w kinach (nie dam sobie ręki uciąć, czy we wszystkich – może gdzieś się pojawił, ale na 100% nie było w Cinema City, które jako powód podało decyzję dystrybutora). Myślę, że jakby Eddie wszedł do kin to z odrobiną promocji mógłby mieć dużą widownię.

I wróćmy jeszcze do naszego podwórka: O ile zachwycałam się Pitbulem. Nowe porządki,  tak kontynuacja Pitbull. Niebezpieczne kobiety mnie rozczarowała. Za dużo wątków, za dużo bohaterów, a tylko pobieżnie opowiedziane. Skupienie się na połowie z nich albo zrobienie serialu byłoby znacznie lepszym pomysłem. Za niebieskimi drzwiami miało potencjał, mogło być dobrym filmem, ale niestety… historia nie była aż tak ciekawa, nad efektami specjalnymi też musimy popracować. A pomysł był nawet, nawet…

Największe (pozytywne) zaskoczenia

I na zakończenie coś pozytywnego, czyli co mnie zaskoczyło i to pozytywnie. Do 2016 roku z superbohaterów lubiłam tylko Batmana. Ale ostatecznie wybrałam się do kina na Deadpool, ponieważ chciałam w końcu coś zobaczyć w IMAXie i wyszłam z sali w świetnym nastroju: jest to taki nietypowy film, ale zabawny i wciągający. Z chęcią kiedyś do tego wrócę. O drugim filmie już wspomniałam: Doktor Strange, nie spodziewałam się, że tak bardzo podbije moje serce. Może dlatego, że były elementy humorystyczne, główny bohater ma wiele wad, a i cała historia przypadła mi do gustu.

Nice guys: Równi goście też już wspomniałam. Idąc na seans nie spodziewałam się, że film rozbawi mnie tak bardzo i zakocham się w głównych bohaterach :) A ostatnim takim zaskoczeniem były Złe mamuśki. Prawdopodobnie, gdyby nie Kristen Bell, w ogóle nie poszłabym na ten film. Ale czego się nie robi dla ulubionej aktorki, szczególnie że nie spodziewałam się czegoś w moim guście… a tu film nie tylko mnie rozbawił, a nawet wzruszył. Byłam zaskoczona, że to nie jest taki odmóżdżacz, jak większość amerykańskich komedii, aczkolwiek wiadomo: mamuśki mają za zadanie głównie śmieszyć. Ogłoszono, że będzie druga część, z jednej strony się cieszę, ale… mam pewne obawy. Chociaż, kto wie, może też mnie pozytywnie zaskoczy?

Prawdę mówiąc te moje podsumowania nie wyszły mi najlepiej. Ostatnio coś się we mnie „wypaliło”, jeśli chodzi o pisanie bloga, stąd rzadkie posty i nie wiem, na ile to jest dobre jakościowo… Nawet czasami nachodziły mnie myśli, żeby w ogóle olać to podsumowanie, ale… jeszcze nie było rozdania Oscarów, to jeszcze nie jest na coś takiego za późno, a dwa…. pierwszy raz w życiu widziałam tyle nowości, że szkoda byłoby tego „nie przejrzeć”.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Jeśli macie ochotę poczytać coś więcej o danym filmie, zapraszam do wyszukiwarki na blogu i odszukania odpowiedniej opinii. Do większości z nich napisałam coś więcej niż tylko jedno zdanie :)  W najbliższym czasie posty będą rzadsze, być może nie będę się już tak rozpisywać (chociaż kto to wie), bo raz straciłam trochę serce do pisania bloga, a dwa – co właściwie jest głównym powodem – chcę się skupić na kilku innych rzeczach, które są dla mnie ważniejsze :) A jeśli udało Ci się przeczytać te  ponad 1700 słów, daj znać, czy widziała/eś któryś z tych filmów, jakie są Twoje odczucia, a może coś innego bardzo Ci się spodobało? :)

Reklamy

3 thoughts on “Podsumowanie 2016 – Filmy

  1. Isabelle :)

    Masz dwie literówki :P I masz rację, spamujesz tymi skokami na TT. Chciałam się dowiedzieć parę dni temu, co u Ciebie i przez 15 minut mozolnie przedzierałam się przez tweety o skokach, bo poza nimi prawie nic nie było -.- Kto oglądał to i tak wie, o czym piszesz, bo to widział, a kto nie oglądał, to ani go to nie obchodzi, ani nie zrozumie, o co chodzi, więc po co o tym tyle pisać? :P
    Moje filmowe podsumowanie 2016 byłoby bardzo krótkie, bo w kinie byłam tylko na Strange’u, Planecie Singli i z Tobą na Śmietance Towarzyskiej :P A tak to obejrzałam raptem parę filmów, bo mnie to raczej nudzi. I nawet nie bardzo pamiętam, co tam było O.o Na pewno „Wiek Adaline”, który był dla mnie dosyć przewidywalny i „Limitless” (Jestem Bogiem), który spodobał mi się na tyle, że mam w planach serial (sequel).

    Odpowiedz
    1. Inna_odInnych Autor wpisu

      No to wiesz, co u mnie :P Jaram się skokami, bo właściwie nic ciekawszego u mnie się nie dzieje, hehe :D
      Poza tym lubię o nich pisać i czytać :P I kilku obserwujących przez to zyskałam :P No i to są emocje, tak duże emocje, że muszę je wysyłać w świat, a co :D Jakby wyjść z założeniem, że jedni wiedzą o co chodzi, bo widzieli, a innych nie obchodzi, to po co w ogóle pisać twittera, bloga itp? : )
      Jesteś kolejną osobą, którą znam i którą nudzi oglądanie filmów. Prawdę mówiąc jestem zaskoczona, że kogoś może to nudzić :D a „Śmietanka..” była taka sobie, niestety…

      Odpowiedz
  2. Rbl fleur (Rblfleur)

    Ja tam lubię czytać twoje posty. I tak jak ty też mam ostatnio problem z pisaniem bloga. A wszystko to przez problemy w życiu osobistym i jakoś nie chce mi się przez to zabierać do pisania. Co do filmów… Ja uwielbiam „Fantastyczne Zwierzęta…”. Ten aktor świetnie wypadł w tej roli. Deadpool też super. Niektóre sceny były bardzo zabawne. Przy „Co ty wiesz o swoim dziadku” w kinie myślałam, że się uduszę ze śmiechu. No i oczywiście Obecność 2. Uwielbiam horrory! Z bajek to najbardziej mi się podobał „Zwierzogród”. Rozczarował mnie natomiast trochę „Eddie zwany orłem”. Tak fajnie się zapowiadał, ale całość jakoś nie przypadła mi do gustu. Tak samo było z „Boską Florence” i „Suicide Squad”. Harley i Joker wypadli jako taka crazy, fajna parka, ale z nim twórcy trochę poszaleli. Niestety rozczarowała mnie też „Bridget Jones”. „Alicja po drugiej stronie lustra” i „Łowca i Królowa lodu” też jakoś mi się nie podobały. Było tych filmów więcej, ale nie będę się aż tak rozpisywać. :D

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s