Eurowizja 2017

Kolejna Eurowizja za nami i wciąż trwają dyskusje, czy konkurs słusznie wygrała Portugalia czy nie… Nie, mój post nie będzie o tym. Tego roku wyjątkowo nie interesowałam się Eurowizją (no dobrze, może nie wyjątkowo, bo w ciągu ostatnich lat nie oglądałam wszystkich edycji), ale jako dziecko uwielbiałam ten konkurs. Postanowiłam sobie odświeżyć piosenki, a jeśli chodzi np. o tegoroczne, to w ogóle je poznać.

Więc o czym będzie mój wpis? Obejrzałam wszystkie występy z tegorocznej Eurowizji i stworzyłam osobisty ranking, od najgorszej piosenki do najlepszej, nie zwracając uwagi na to, czy dana piosenka dostała się do finału i ile punktów otrzymała. Prawdę mówiąc, już przy wcześniejszych edycjach chciałam coś takiego zrobić, ale jakoś do tego nie doszło. Może teraz, jak już dokładniej przyjrzę się tegorocznej Eurowizji, zrobię z tego cykl i przyjrzę się wcześniejszym? :)

No to jedziemy! (Po kliknięciu na tytuł utworu możecie zobaczyć występ artysty.)

42.  Łotwa: Triana Park „Line”
Co za koszmarek. Czy kogoś dziwi, że Łotwa zajęła ostatnie miejsce w pierwszym półfinale? Mnie nie. Okropna piosenka, brrr.

41.  Macedonia: Jana Burčeska „Dance Alone”
Refren ujdzie w tłumie, nawet wpada w ucho, ale szkoda, że słuchanie reszty utworu boli. Ogółem nieudany występ, właściwie nie ma pewności, kiedy Jana śpiewa, a kiedy leci wokal z półplaybacku…

40.  Litwa: Fusedmarc „Rain Of Revolution”
Kolejny koszmarek. Gdyby wokalistka miała fajny głos, to może dałoby się tego słuchać, a tak… mam nadzieję, że szybko o tym zapomnę.

39.  Rumunia: Ilinca ft. Alex Florea „Yodel It!”
Co się słyszało, już się nie odsłucha… Mam nadzieję, że nie będzie mnie to prześladować. Na pewno jest to jeden z najoryginalniejszych utworów tegorocznej Eurowizji dzięki jodłowaniu, ale… wyszła raczej parodia jodłowania… Paradoksalnie to ono jest „najlepsze”, bo jakby je wyciąć z tego utworu, to dostajemy bardzo przeciętny utwór, a tak to przynajmniej dostałam głupawki i mogłam się pośmiać przed ponad 2 minuty :)

38.  Estonia: Koit Toome & Laura „Verona”
Gdyby tak wywalić tego irytującego gościa… może znalazłaby się ta piosenka trochę wyżej, ale tak czy siak nie mogłaby mnie zachwycić.

37.  Albania: Lindita „World”
Propozycja Albanii to niestety kompletny niewypał. Kompletnie mi się nie podoba. O ile muzyka z początku wydawała mi się interesująca, potem już nie tak bardzo, a wokal Lindity strasznie mnie irytował.

36.  Irlandia: Brendan Murray „Dying To Try”
Niestety propozycja Irlandii mnie nie przekonuje, właściwie nawet nie wiem, co mogłabym więcej powiedzieć o tej piosence.

35.  Wielka Brytania: Lucie Jones „Never Give Up On You”
Sama piosenka mogłaby mi się spodobać, gdyby nie to wykonanie. Kompletnie mi się nie podoba śpiew Lucie.

34.  Belgia: Blanche „City Lights”
Podobno najbardziej lubimy piosenki, które już słyszeliśmy… Czyżby Belgia pomyślała, że to przepis na sukces i zaproponowała coś, co do złudzenia przypomina inną, znaną piosenkarkę? Bodajże Lorde? (Wybaczcie mi, jeśli pomyliłam z kimś innym). No cóż, niestety u mnie to idzie na minus, jakoś mi to nie pasuje. Sama ta piosenka jest taka… niedorobiona. Pomijając to podobieństwo, jest po prostu nudna.
Mała ciekawostka: Początkowo wyżej oceniłam tę piosenkę (ok. 30 miejsca), dopiero następnego dnia stwierdziłam, że jednak mniej mi się to podoba od kilku utworów. No i nadal nie mogę uwierzyć, że to miało 4 miejsce o.O

33.  Szwajcaria: Timebelle „Apollo”
Zwrotki ujdą w tłumie, ale podczas refrenu trochę uszy bolą, jak wokalistka stara się to zaśpiewać. Poza tym nic ciekawego.

32.  Azerbejdżan: Dihaj „Skeletons”
„Mroczna” scenografia, mroczny makijaż wokalistki, piosenka z początku też zapowiada się ciekawie, a potem takie… rozczarowanie. Mogło być fajnie, ale coś nie wyszło. A, no tak, piosenka nie wyszła. Naprawdę to się dostało do finału? Najpierw chciałam umieścić ją wyżej od Slavko, ale Czarnogórzec skradł moje serce:

31.  Czarnogóra: Slavko Kalezić „Space”
Slavko chyba pomyślał, że chyba znalazł sposób na zdobycie serca publiczności i zainspirował się poprzednimi edycjami Eurowizji: To takie połączenie Conchity Wurst (w końcu zwycięzca!) i Cleo (5 miejsce, gdyby wziąć pod uwagę tylko głosowanie publiczności)… szkoda tylko, że podobieństwa kończą się tylko na wyglądzie, a piosenka nawet nie stara się dorównać utworowi Conchity czy „My Słowianie”. To takie nudne disco, które szybko wylatuje z głowy, jedynie sam Slavko może zostać zapamiętany na… memach. Śmiechłam, jak zaczął podskakiwać i wywijać warkoczem ;)
Przypadkowo trafiłam na X-Factora ze Slavko: klik. Wstyd się przyznać, ale uwielbiam tego gościa xD (ale nie jego muzykę ;))

30.  Cypr: Hovig „Gravity”
Muzycznie to naprawdę ciekawa propozycja, szkoda, że niestety wokal wszystko psuje. Nie chodzi tylko o to, że głos wokalisty mi się nie spodobał, ale przede wszystkim o to, że gość swoim śpiewem przynudza. Już wolałabym instrumentalną wersję, myślę, że o wiele bardziej by mnie zaciekawiła.

29.  Armenia: Artsvik „Fly With Me”
Kolejna ciekawa propozycja, jeśliby wziąć pod uwagę samą muzykę, ale niestety wokalistka trochę ją psuje (w wersji studyjnej jest trochę lepiej, ale i tak to nie to, co chciałabym słuchać), dlatego ogólnie moim zdaniem jest to dość przeciętna piosenka.

28.  Białoruś: Naviband „Story Of My Life”
Plus za to, że piosenka jest po białorusku. Niestety to tyle, jeśli chodzi o plusy. Utwór stara się być taki radosny, pozytywny, ale mimo to mnie po prostu nudzi.

27.  Holandia: OG3NE „Lights and Shadows”
Poprawny utwór, niby jest ok, wykonanie też ok, ale całość jest nudna, jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje.

26.  Izrael: IMRI „I Feel Alive”
Nic specjalnego. Jak na ostatnią Eurowizję, w której Izrael brał udział, nie popisali się. Przeciętna, taneczna piosenka, której kilka minut po przesłuchaniu się nie pamięta.

25.  Norwegia: JOWST „Grab The Moment”
Refren wpada w ucho (ciekawe na jak długo), ale poza tym to tylko kolejny, przeciętny utwór, na który mało kto zwróciłby uwagę, gdyby leciał w radiu. Nuda.

24.  Szwecja: Robin Bengtsson „I Can’t Go On”
Początek trochę irytujący, ale później już jest trochę lepiej. Ot taka typowo radiowa piosenka, na którą nie zwraca się większej uwagi. Trochę elektroniczna, taka niby do zabawy, ale jest taka bez… życia, że ani nie chce się jej słuchać, ani się do niej bawić. Jedyne co mogę zapamiętać z tego występu, to tylko to, że Robin jest trochę podobny do Franka Zieglera z mojego ulubionego zespołu Panik.

23.  Niemcy: Levina „Perfect Life”
Ostatnio Niemcy nie mają szczęścia co do Eurowizji. W tym roku przed kolejnym ostatnim miejscem uratowała ich Hiszpania. I chociaż w zeszłym roku nie mogłam zrozumieć, dlaczego ich piosenka była ostatnia, w tym roku jakoś mnie to nie dziwi. Da się tego słuchać, dość przyjemny radiowy utwór, ale kompletnie nie zapada w pamięć, nie ma w nim nic, co mogłoby przyciągnąć uwagę słuchacza.

22.  Grecja: Demy „This Is Love”
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony trochę rozczarowała mnie ta „taneczna” druga część piosenki, z drugiej strony dzięki niej jest ona taka żywa i nie przynudza, że nawet mi się podoba. Nie jest to utwór, do którego chciałabym wracać (no, może raz na ruski rok), ale na tle reszty wypada nieźle.

21.  Gruzja: Tamara Gachechiladze „Keep The Faith”
Na ogół lubię takie ballady, które na początku są spokojne, potem dochodzi więcej instrumentów, chórki itd. i propozycji Gruzji dość fajnie się słucha, ale… czegoś tu brakuje, nie porywa i mimo miłego dla ucha głosu wokalistki, nie zachwyca. Właściwie nie dziwi mnie, że nie przeszła do finału, ale wolałabym ją od np. Szwecji.

20.  San Marino: Valentina Monetta and Jimmie Wilson „Spirit of the Night”
Największy przegrany w Eurowizji (zaledwie 1 punkt w półfinale), ale to nie jest najgorsza piosenka. Imprezowy kawałek, trochę chaotyczny, sam w sobie nie jest oryginalny, ale trochę wyróżnia się na tle pozostałych „tanecznych eurowizyjnych hitów”. Właściwie nawet trochę mi się podoba i dziwi mnie, że np. Łotwa dostała więcej punktów, która była o wiele gorsza.

19.  Włochy: Francesco Gabbani „Occidentali’s Karma”
Podobno typowano, że ta piosenka wygra. Nie dziwię się, że nie zajęła 1 miejsca, chociaż nie jest to zły utwór, ale nie skradł mojego serca. Podoba mi się, że jest po włosku i wydaje się taki pozytywny, z wpadającą w ucho melodią, ale mimo to Francesco nie przekonał mnie do siebie.

18.  Czechy: Martina Bárta „My Turn”
Niby przyjemny utwór, miło się go słucha, ale… czegoś mu brakuje, przez co jest trochę nudny, wlatuje jednym uchem, wylatuje drugim… Chociaż urzekł mnie głos Martiny, stąd 18 miejsce.

17.  Słowenia: Omar Naber „On My Way”
Dlaczego Omar nie dostał się do finału? Może piosenka nie jest nie wiadomo jak super, ale gościu śpiewa naprawdę dobrze i ma taki przyjemny głos, że chociaż normalnie ta piosenka mogłaby przynudzać, to swoim wokalem sprawił, że nie tylko nie nudzi, a i nawet trochę mnie zauroczył, szczególnie w drugiej części utworu.

16.  Chorwacja: Jacques Houdek „My Friend”
„Let it go… Let it go…” żartuję :) Ale trochę w refrenie mi się skojarzyło. Piosenka sama w sobie nie byłaby aż tak interesująca, gdyby nie wykonanie: nie tylko jest dwujęzyczna (połowa po angielsku, połowa po włosku), ale została zaśpiewana „na dwa głosy” przez jednego gościa. Osobiście bardziej podobał mi się jego niski głos, którym śpiewał fragmenty po włosku. I do tego to solo na skrzypcach i wiolonczeli – najlepszy fragment ;)

15.  Francja: Alma „Requiem”
Kolejny raz mam mieszane uczucia. Z jednej strony coś mi się nie podoba w tej piosence, z drugiej strony wpada w ucho (szczególnie refren), dzięki czemu właściwie nie jest taka zła. Jakby leciała w radiu, to nie tylko nie przełączyłabym stacji, ale może nawet i ponuciła razem z Almą.

14.  Hiszpania: Manel Navarro „Do It For Your Lover”
Znów mam mieszane uczucie. Z jednej strony wpadająca w ucho radosna, słoneczna, wakacyjna piosenka, z drugiej czuję jakiś niedosyt, czegoś mi w niej brakuje. Ale może w wakacje, kiedy naprawdę będzie świeciło słońce, świetnie się spisze ten numer (o ile do tej pory o nim nie zapomnę).
Czy tylko mnie przypomina ta piosenka Bruno Marsa? ;)

13.  Ukraina: O.Torvald „Time”
Duży plus za pójście w rockowe klimaty, ale… tak, znów marudzę… nie mogłoby być trochę bardziej rockowo? Trochę ostrzej? Więcej gitar, mocy, ognia? Wtedy to by było coś, a tak mam mieszane uczucia. Gdyby nie te elementy rockowego grania piosenka byłaby nudna jak flaki z olejem i czuję się zawiedziona. Mogło być lepiej…

12.  Dania: Anja „Where I Am”
Przyjemny utwór, który można sobie od czasu do czasu włączyć. Podoba mi się, chociaż daleko mi do zachwytu ;)

11.  Polska: Kasia Moś „Flashlight”
Osobiście uważam, że Kasia nie przyniosła nam wstydu swoim wykonaniem, ale prawdę mówiąc, nie dziwię się, że w finale nie była zbyt wysoko. Nie jest to zły utwór, ale mnie osobiście nie porwał, nie zauroczył, nie sprawił, żebym miała chęć przesłuchać go ponownie… Tak, w tym roku tak bardzo gdzieś miałam Eurowizję, że dopiero teraz pierwszy raz przesłuchałam naszą propozycję :)

10.  Serbia: Tijana Bogićević „In Too Deep”
Tak nie wiele brakło do finału… Właściwie „In Too Deep” mogłoby się tam znaleźć. To taka typowo eurowizyjna pozycja, żywa, taneczna, ale da się posłuchać. Właściwie to nawet mi się podoba, chociaż mam wrażenie, że gdzieś to już słyszałam… Aaa… to brzmi jak Katy Perry „Firework”, macie też takie wrażenie?

9.  Malta: Claudia Faniello „Breathlessly”
Kolejny niedoceniony utwór, który za to mnie przypadł do gustu. Fajny głos, muzycznie też jest ok, przyjemna ballada.

8.  Austria: Nathan Trent „Running On Air”
Na pewno nie jest to Łukasz Jakóbiak? Bo Nathan taki podobny (nie tylko ja to widzę), do tego ta piosenka z takim motywującym tekstem, typu: nie poddam się i będę walczyć o swoje marzenia. Niby banał, ale ja lubię utwory z takim przesłaniem, a samej piosenki słucha się z przyjemnością, w końcu coś takiego żywego i optymistycznego, lubię to :)

7.  Australia: Isaiah „Don’t Come Easy”
Spokojna piosenka, ale wpadająca w ucho i naprawdę przypadła mi do gustu. Nie jest to piosenka, której mogłabym słuchać na okrągło (chociaż, kto wie?), ale z chęcią będę do niej wracała. Naprawdę mi się podoba :)

6.  Finlandia: Norma John „Blackbird”
Prosty utwór, bez fajerwerków, ale za to jaki przyjemny! Mimo że trochę czegoś w nim brakuje, jest magiczny i aż mnie wciągnął podczas słuchania. Podoba mi się (szczególnie głos wokalistki) i szkoda, że nie został doceniony i odpadł w półfinale :(

5.  Bułgaria: Kristian Kostov „Beautiful Mess”
Od jakiegoś czasu na moim Twitterze Kristian jest stale obecny, a ja przez długi czas zastanawiałam się, kto to jest. I teraz ta burza, że to on powinien wygrać… No cóż, chłopak ma fajny głos, piosenka również mi się podoba i pewnie 10 lat temu byłabym w nim zakochana, ale nie… kilka innych utworów bardziej mi się podoba. Jednak warto zwrócić na niego uwagę i życzę mu międzynarodowej kariery, a ja z chęcią będę wracać do tej piosenki.

4.  Islandia: Svala „Paper”
Kolejny niedoceniony utwór. Nie jest on oryginalny, ale podoba mi się zarówno muzycznie, jak i wokalnie. Szkoda, że nie dostał się do finału, ale za to trafi do utworów, do których z chęcią będę wracać.

I czas na najlepszą trójkę! Tu nie miałam dylematu, jeśli chodzi o to, które utwory powinny znaleźć się na podium. Znacznie większym problemem było zdecydowanie, w jakiej kolejności powinny się tu znaleźć, szczególnie że każda piosenka jest inna i trudno je porównać. Decyzję podjęłam po przesłuchaniu wszystkich utworów, nie patrząc na to, jak artyści zachowywali się na scenie. Prawdę mówiąc moim zdaniem każda z nich zasługiwała na zwycięstwo:

3.  Portugalia: Salvador Sobral „Amar Pelos Dois”
Ludzie się dzielą na tych, którzy uwielbiają tę piosenkę i tych, którzy jej nienawidzą. Wpisuję się do pierwszej grupy: Utwór Salvadora mnie zauroczył. Niby nic nadzwyczajnego, ani muzycznie, ani wokalnie, ani tekstowo (tu wielki plus za nieanglojęzyczny tekst!), to ma w sobie taką magię, która zachwyciła nie tylko mnie, ale i Europę :)

2.  Mołdawia: Sunstroke Project „Hey Mamma”
Draco Malfoy się żeni! Oczywiście żartuję, ale czy tylko mnie wokalista przypomina Draco Malfoya z ostatnich ekranizacji Pottera? Te oczy i włosy… Dajcie znać w komentarzach! Ale dość o tym, jednak zanim się skupię na samym piosence, muszę powiedzieć że w występie Mołdawskiej grupy bardzo spodobały mi się sukienki kobiet w chórku – ja wiem, że zmiana tej czarnej kiecki w długą suknię ślubną to nic takiego, ale przepięknie to wyglądało na scenie. Układ choreograficzny mnie rozbawił, ale… dość o tym, pora na kilka słów o piosence: Naprawdę mi się podoba. W końcu coś radosnego, do ponucenia, pobujania się (zaczęłam śpiewać razem z nimi już podczas drugiego refrenu), przyjemne dla ucha, do tego ten saksofon i skrzypce. Ooo tak, to lubię, zdecydowanie jedna z najlepszych propozycji tegorocznej Eurowizji. W pełni zasłużone 3 miejsce w konkursie. Oj, będę do tego wracać, na pewno! ♥

1.  Węgry: Joci Pápai „Origo”
Jeden z najlepszych występów na Eurowizji i najbardziej niedocenionych przez jury (na szczęście publiczność się spisała). Nie wiem, o czym on śpiewał, bo to jeden kilku nieanglojęzycznych utworów w tym roku, ale gościu tak się wczuł w to, co śpiewał, że stworzył magię w tym utworze. Do tego ta piękna muzyka, skrzypce… Fragment, w którym rapuje, trochę mniej mi się podoba, ale ogólnie jestem zachwycona!

Właściwie cieszy mnie wygrana Portugalii, również dlatego że wygrała piosenka nieanglojęzyczna (aczkolwiek wolałabym Węgry) – moim marzeniem jest, by na Eurowizji pojawiało się więcej utworów w języku ojczystym wykonawcy, a niestety takie można zliczyć na palcach rąk :(

Spędziłam kilka godzin pisząc ten post, do większości utworów na pewno nie będę wracać, ale kilka podbiło moje serce. Cieszę się, że zdecydowałam się przesłuchać również utwory, które odpadły w półfinale, bo aż 4 z nich pojawiły się w mojej osobistej TOP 10.

Który Eurowizyjny utwór podobał się Wam najbardziej? Co sądzicie o moim TOP 3? I chcielibyście za jakiś czas przeczytać coś podobnego o poprzednich edycjach Eurowizji? :)

Reklamy

6 thoughts on “Eurowizja 2017

  1. Georgia

    Mnie żadna piosenka nawet w pamięci nie zapadła, prócz tych, które odebrałam jako…hmm…. mocno inspirowane znanymi już hitami. Hiszpania to dla mnie „The Lazy Song”, Niemcy to „Try Everything”, a Szwecja „What if”. xD

    Odpowiedz
    1. Inna_odInnych Autor wpisu

      Można się doszukać podobieństw jeszcze w innych utworach :) Jak się ogląda Eurowizję na żywo to rzadko co wpada w ucho, musi to być naprawdę coś wyjątkowego, ale jak przyjrzałam się każdej piosence z osobna, jednocześnie robiąc ten ranking, to później inaczej to wygląda –
      w każdym razie ja tak mam. Głównie dlatego, że poświęciłam temu więcej czasu, porównywałam utwory, czasem musiałam do czegoś wrócić… W każdym razie mam teraz fazę na „Hey Mamma”, a i stworzyłam sobie na Spotify playlistę mojego TOP 10, więc trochę „pomęczę” te utwory :D
      PS: Prawdę mówiąc nie słyszę zbyt dużego podobieństwa między Szwecją a „What If”.

      Odpowiedz
      1. Georgia

        Ja widzę bardzo duże podobieństwo w samej muzyce, w budowie utworu, nie w linii wokalu i nie w kolejności występujących po sobie dźwięków. Ale to zapewne dlatego, że się bardzo skupiam na przebiegu linii z sekcji rytmicznej i zapewne słyszę więcej z racji tego, że na tę sekcję mam wyczulony słuch, bo gram na basie. Wychwytuję pewne powtarzające się sekwencje i tendencje, sposób budowania napięcia i dochodzenia do punktu kulminacyjnego w piosence. :) Tutaj jest podobny riff puszczony przez całą piosenkę, są podobne zatrzymania, spowolnienia, dodane zejście gitarowe, tylko przepuszczone przez efekty… Tylko właśnie „podobne” nie znaczy dla mnie zerżnięte dźwięk w dźwięk, a podobne w samej budowie utworu, na którą zwracam uwagę. Nie wiem, czy udało mi się wytłumaczyć. xD

        Odpowiedz
        1. Inna_odInnych Autor wpisu

          Udało się :) W każdym razie ja nie mam wyczulonego na to ucha, więc pewnie musiałabym naprawdę dobrze znać jedną z tych piosenek, prawie na pamięć, żeby pewnie wychwycić te podobieństwa :) a TH nie znam tak dobrze i chyba nigdy nie wsłuchiwałam się porządnie w ten utwór, a do propozycji Szwedów nawet nie zamierzam wracać :)

          Odpowiedz
  2. Zuza

    Portugalia i utwór Salvadora to mój ulubiony numer z tegorocznej Eurowizji. Zupełnie zaprzeczenie tego, co ludzie myślą o tym konkursie (że to festiwal tandety i kiczu itp). Piękny, wzruszający numer.

    Odpowiedz
    1. Inna_odInnych Autor wpisu

      Tu masz rację i dlatego, jak napisałam, cieszę się, że Portugalia wygrała, chociaż moim nr 1 są Węgry, ale cieszyłabym się z wygranej każdej piosenki z mojego TOP 3 :) No i portugalska piosenka jest taka dość „trudna”, tzn. trzeba się w nią wczuć, mieć nastrój na tego typu muzykę (w każdym razie ja tak mam, ale z drugiej strony to się chyba tyczy wszystkiego) :)
      Jedyne to żałuje, że kilka utworów nie dostało się do finału…

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s